
W niedzielę obchodzony jest Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej jako hołd mieszkańcom polskiej wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej – bohaterską walkę, zapewnianie żywności oraz pomoc udzielaną uciekinierom i osobom ukrywającym się przed prześladowaniami.
Władysław Kosiniak-Kamysz wziął udział uroczystości przy Pomniku Żołnierzy Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet w Warszawie.
Podkreślając potrzebę społecznej jedności wicepremier rządu zaznaczył, że chodzi o jedność w sprawach „fundamentalnych”:
Wojny nie będzie, jak będziemy silni i w fundamentalnych sprawach zjednoczeni. Nie mówię jednak o prostej, głupiej, zgadzającej się w każdej kwestii narracji i retoryce niektórych. Ale o zjednoczeniu w momencie, kiedy trzeba pokazać jedność, gdy trzeba odeprzeć manipulacje, wojnę hybrydową i fałszywą wschodnią propagandę. Mówię o zjednoczeniu w obliczu narastającego zagrożenia, a ono jest, bo Rosja eskaluje
Przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego wyjaśnił, że dlatego właśnie Polska potrzebuje największego budżetu na zbrojenia, programu SAFE oraz modernizacji polskiej armii i inwestycji w przemysł zbrojeniowy.
W tym kontekście zwrócił także uwagę na znaczenie zastosowanie doświadczeń wojny z Ukrainy oraz pomoc dla tego kraju, jak i budowę nowej architektury bezpieczeństwa na Bałtyku.
Kosiniak-Kamysz: Historia się nie powtarza, ale rymuje
Kosiniak-Kamysz przypomniał, że „przed 1939 r. w podzielonym społeczeństwie siano manipulację, fałsz i kłamstwo, dzielono po to, aby nie móc odpowiedzieć zjednoczonym na zagrożenie”.
– Zawsze trzeba pamiętać o historii, bo ona się nie powtarza, ale rymuje. Żeby nie zrymowała się do takiego momentu, kiedy będzie już za późno. Bo Polacy potrafią pięknie się zjednoczyć i współpracować w momencie, kiedy na mapach świata znikamy z konturami naszej ojczyzny – mówił, dodając, że nie wolno do takiej sytuacji dopuścić.
Szef resortu obrony zaapelował o „normalną współpracę w ramach bezpieczeństwa państwa polskiego, do szacunku wobec różnych poglądów i światopoglądów, ale zjednoczenie w sprawie najważniejszej – gotowości państwa polskiego do odparcia wszelkiej napaści, wrogich sygnałów, walki z manipulacją, oszczerstwami i fałszem, szczególnie z algorytmami, które podsycają tego typu zachowania”.
– Niech pamięć o Batalionach Chłopskich, które były fenomenem na światową skalę, Ludowym Związku Kobiet, Zielonym Krzyżu, a także każdej polskiej wsi, która niosła pomoc w trakcie II wojny światowej będzie dla dzisiejszej wsi ożywcza – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz podczas uroczystości przy Pomniku Żołnierzy Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet w Warszawie.
Przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego podkreślił, że wieś ma swoją historię, dumę, tradycję i kulturę, którą nie jest „przaśna, zaściankowa, do skansenu”, ale będą nią żyć przyszłe pokolenia.
Dzień upamiętniający pacyfikację wsi Mnichów
Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej nawiązuje do pacyfikacji wsi Michniów w woj. świętokrzyskim, której dokonali niemieccy okupanci. 12 i 13 lipca 1943 r. w ciągu dwóch dni w Michniowie Niemcy wymordowali 204 osoby.
Pierwszego dnia zginęli mężczyźni, a drugiego całe rodziny, w tym kobiety i dzieci. Najmłodszą ofiarą pacyfikacji był Stefanek Dąbrowa – miał zaledwie osiem dni. Miejscowość została ograbiona i spalona. Ocalałym mieszkańcom zabroniono odbudowy wsi i uprawiania pól. Była to zemsta Niemców za pomoc partyzantom. Wieś współpracowała ze zgrupowaniem Jana Piwnika „Ponurego”, udzielając żołnierzom schronienia i dając wyżywienie.
Datę tragedii w Michniowie uznano za symboliczny dzień pamięci o mieszkańcach 817 polskich wsi spacyfikowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. W 2017 r. 12 lipca ustanowiono Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.
Źródło: PAP

