
-
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas szczytu NATO w Ankarze stwierdził, że rosyjska narracja jest powielana w Polsce przez pożytecznych idiotów i oszołomów z opozycji.
-
Szef MON poinformował o podpisaniu dwóch umów zbrojeniowych przez Polskę oraz zapewnił, że wsparcie dla Ukrainy będzie kontynuowane, niezależnie od sprzeciwu PiS, Konfederacji czy Pałacu Prezydenckiego.
-
Potwierdzono, że holenderskie wyrzutnie Patriot będą stacjonować w Jasionce do końca roku, a przekazanie kilku pocisków Ukrainie nie wpłynie istotnie na polskie zdolności obronne, prezydent został o tej decyzji poinformowany.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Szef MON podczas konferencji pochwalił zawarcie przez Polskę dwóch umów zbrojeniowych. W poniedziałek PGZ i WZL-2 podpisały umowę z amerykańską firmą Anduril Industries w zakresie produkcji niskokosztowych pocisków manewrujących Barracuda 500. Z kolei we wtorek Polska podpisała porozumienie z USA, Niemcami, Holandią oraz Szwecją w sprawie utworzenia w Europie centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot.
– Jeżeli ktoś dzisiaj będzie powtarzał wam te głupoty i manipulacje o rozbrajaniu zdolności w Polsce, o abdykowaniu z możliwości obrony państwa polskiego, to te dwa porozumienia najlepiej świadczą, że jest wprost przeciwnie – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Ta rosyjska narracja, bo inaczej jej nie mogę określić, szczególnie tutaj na szczycie NATO, czasem nie potrzebuje nawet służb rosyjskich, wystarczą pożyteczni idioci, których niestety jak widać w Polsce nie brakuje. Czasami ma to miejsce w przypadku opozycji i jej komentarzy – zaznaczył.
– Chciałbym wierzyć, że to jest tylko i wyłącznie głupota, bo to zawsze jest jakaś okoliczność łagodząca, a nie celowe działanie. Choć po niektórych oszołomach można się wszystkiego spodziewać – dodał lider PSL.
Szczyt NATO w Ankarze. Kosiniak-Kamysz mówi o „Braunie i jego oszołomach”
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział również, że Polska nadal będzie wspierać Ukrainę w wojnie przeciwko Rosji. – Będziemy udzielać pomocy Ukrainie, jeśli takie będzie wezwanie sojusznicze, czy to się podoba czy nie PiS-owi, Konfederacji, Pałacowi Prezydenckiemu, bo to jest w interesie Polski – stwierdził.
– Każda zniszczona rosyjska rakieta, to polska racja stanu. Dzisiaj można jej nie rozumieć, można pędzić w wyścigu z Braunem i jego oszołomami, przeobrażać się w Brauna. Może wielu tak będzie próbowało zrobić, bo to się politycznie opłaca. Ale czy to się opłaca dla Polski? Na pewno nie – wyjaśnił.
Szef MON powiedział, że PiS jest „partią skończonych hipokrytów”. – Udzielili dobrej pomocy na początku wojny, w której ich wspieraliśmy. Tylko że my ich dzisiaj dalej bronimy za te decyzje, a oni o tych decyzjach chcą zapomnieć – stwierdził.
Spór o Patrioty w Polsce. Polska przekazała Ukrainie pociski
Kosiniak-Kamysz potwierdził również, że holenderskie wyrzutnie Patriot będą stacjonować na rzeszowskim lotnisku w Jasionce do końca roku. – Mamy to potwierdzone. To jest ta sojusznicza solidarność i wdzięczność, której Polska doświadcza.
W ostatnich dniach w Polsce toczy się dyskusja o pociskach do systemu Patriot. W sobotę Krzysztof Bosak ujawnił, że Polska miała przekazać Ukrainie pociski przechwytujące do amerykańskich systemów obrony powietrznej. Wpis ten wywołał burze w opinii publicznej.
Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził w poniedziałek, że do Kijowa przekazano jedynie kilka pocisków i nie wpłynie to w żaden znaczący sposób na zdolności obronne Polski. Jednocześnie zaznaczył, że prezydent był o tej decyzji informowany.
Polska miała zawrzeć z USA oraz sekretarzem generalnym NATO porozumienie, zgodnie z którym mielibyśmy otrzymać „dziesięć razy więcej tego typu rakiet i systemów w ciągu pierwszej doby zagrożenia” – poinformował wiceszef MON Cezary Tomczyk.
-
„Otoczenie prezydenta kłamie”. Szybko nadeszła odpowiedź
-
Przełom ws. rakiet Patriot? Media: Polska podpisze oświadczenie











