
Pięć pucharów za zwycięstwa w Lidze Mistrzów ma w klubowej gablocie FC Barcelona. Po raz ostatni Duma Katalonii sięgała po tytuł najlepszej klubowej drużyny Starego Kontynentu dawno, bo w 2015 roku. Trudno wyrokować, jakie będą losy dwumeczu z Atletico Madryt w ćwierćfinale LM sezonu 2025/26.
Na półmetku dużo lepsze humory ma jednak zespół trenera Diego Simeone. Piłkarze prowadzeni przez Argentyńczyka z nawiązką zrewanżowali się za weekendową porażkę z Barcą (1:2), na swoim terenie, w ligowych rozgrywkach.
Koszmarny scenariusz stał się faktem! FC Barcelona słabsza od Atletico Madryt
Koszmar, rzecz jasna z perspektywy gospodarzy. FC Barcelona w trakcie środowego (tj. 8 kwietnia) ćwierćfinału LM dała się wplątać w grę, jaką narzucili przyjezdni. Goście przede wszystkim wyczekali odpowiedni moment, żeby zadać dwa, bardzo dotkliwe ciosy przeciwnikom. Tuż przed końcem pierwszej połowy – najpierw z boiska wyleciał za czerwoną kartę Pau Cubarsi – a następnie kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Julian Alvarez.
Warto dodać, że to ten sam człowiek, który ma w letnim okienku transferowym zastąpić Roberta Lewandowskiego.
Występ Polaka w meczu przeciwko Atletico? Raczej bezbarwny, ale trudno się temu dziwić, skoro RL9 był zupełnie pozbawiony podań od kolegów z zespołu. Atletico nie popełniło tego samego błędu, co w weekend, kiedy Polak znalazł trochę miejsca w polu karnym i zadał cios na wagę trzech punktów i zwycięstwa Barcy w Madrycie.
W przerwie trener Hansi Flick zdecydował się ściągnąć Polaka oraz Gaviego, przemodelowując układ sił zespołu, ze względu na grę w osłabieniu. Niemiec nie znalazł jednak metody na przebicie się przez szczelne szyki gości. Co więcej, Atletico zdołało jeszcze podwyższyć rezultat, zadając drugi cios. Alexander Sørloth wykorzystał szansę, którą otrzymał od Simeone i zanotował bardzo wartościowe, bramkowe wejście z ławki rezerwowych.
Kto wie, może to trafienie na wagę późniejszego awansu do półfinału?
Do końca spotkania Barcelona próbowała zmniejszyć rozmiary porażki – w kontekście rewanżu w najbliższy wtorek (tj. 14 kwietnia). Atletico wykazało się jednak tym, z czego jest znane od lat. Czyli konsekwencją do bólu. Camp Nou po ostatnim gwizdku w szoku, 0:2 w perspektywie rewanżu na terenie rywala? Sytuacja Barcy nie jest niemożliwa do odkręcenia, ale na pewno bardzo, bardzo trudna.
Robert Lewandowski na czele wśród najskuteczniejszych w Lidze Mistrzów
Warto zauważyć, że „Lewy” w rozgrywkach Champions League występuje nieprzerwanie od sezonu 2011/12. W barwach Borussii Dortmund i Bayernu Monachium Polak występował w finałach najbardziej prestiżowych, klubowych rozgrywek ze stajni UEFA. Co do bronienia barw FC Barcelony, Lewandowski gra czwarty sezon w Lidze Mistrzów w szeregach Dumy Katalonii. Najlepiej było w poprzedniej kampanii, gdzie Barca dotarła do półfinału, przegrywając ostatecznie dwumecz z Interem, po dramatycznej dogrywce. Lewandowski wygrał rozgrywki LM w sezonie 2019/20 w barwach Bayernu Monachium.
Co ciekawe, Polak w ostatnich 10 sezonach jest najskuteczniejszym piłkarzem LM. Polak ustrzelił 86 goli, dokładając 15 asyst, co łącznie w klasyfikacji kanadyjskiej daje „Lewemu” 101 punktów. Drugi w tym zestawieniu jest Kylian Mbappe, obecnie Real Madryt. Francuz strzelił 69 goli, dorzucił 28 asyst (97 punktów). Podium tej klasyfikacji uzupełnia Cristiano Ronaldo. Portugalczyk strzelił 63 goli, 19 asyst, co daje łącznie 82 pkt. Tuż poza podium jest za to Lionel Messi – 52 gole, 18 asyst i 70 punktów w „kanadyjce”.
Warto przypomnieć, że Lewandowski w Lidze Mistrzów zdobył już 109 goli i jest trzecim najlepszym strzelcem w dziejach rozgrywek – za drugim w dziejach Leo Messim (129) oraz liderującym Cristiano Ronaldo (141). Warto jednak zaznaczyć, że Argentyńczyk rozegrał w Champions League 163 razy, a Portugalczyk aż 187 meczów. Dla porównania RL9 w LM zagrał 143 razy. Ta statystyka dodatkowo pokazuje, o jakiej skali skuteczności w przypadku Polaka mowa.













