
Mało kto mógł przewidywać, że Niemcy będą mieć aż takie problemy z Paragwajem. W rozgrywkach grupowych nasi zachodni sąsiedzi, co prawda, przegrali z Ekwadorem (1:2), ale był to trzeci mecz – który nie wpłynął na ich pozycję lidera.
Paragwajczycy w 1/16 finału znaleźli się, awansując z trzeciego miejsca w grupie D. Co więcej, zespół z Ameryki Południowej do rywalizacji z Niemcami podchodził z… ujemnym bilansem bramkowym. To wszystko nie miało jednak znaczenia w ostatecznym rozrachunku, kiedy przyszło do bezpośredniego starcia w nocy z poniedziałku na wtorek (tj. 29-30 czerwca) polskiego czasu.
Reprezentacja Niemiec odpadła z MŚ. Szokująca porażka giganta z Europy
Jak to się stało, że Niemcy nie poradzili sobie z Paragwajem? Paragwajczycy zaskoczyli zespół Juliana Nagelsmanna jeszcze w pierwszych 45 minutach. Nasi zachodni sąsiedzi musieli gonić wynik, ale długo robili to bardzo nieporadnie.
Przełamanie dla czterokrotnych mistrzów świata przyszło niedługo po przerwie. W 54. minucie wyrównanie dał Kai Havertz, czyli najwyżej wysunięty piłkarz w zespole niemieckim. Piłkarz londyńskiego Arsenalu popisał się celnym trafieniem strzałem głową.
Wydawało się, że kolejne gole dla Niemców będą kwestią czasu.
Rzeczywiście zespołowi z Europy trudno jest odmówić ambicji. Niemiecka drużyna najczęściej zagrażała rywalowi po stałych fragmentach gry. Kiedy jednak przychodziło do finalizacji, najczęściej kończyło się na… braku takowego, albo skutecznych interwencjach Orlando Gilla – bramkarza Paragwaju.
A jak już piłka wpadła do siatki, w dogrywce, to gol Jonathana Taha został cofnięty – po konsultacji z VAR. Okazało się bowiem, że przed trafieniem głową obrońcy Bayernu Monachium, w polu bramkowym nieprzepisowo blokowany był bramkarz Paragwaju. Trzeba przyznać, w tej sytuacji arbiter główny, wydaje się, że miał rację.
O tym, kto zagra w 1/8 finału zadecydowała ostatecznie seria rzutów karnych. Jak się okazało, dużo więcej spokoju mieli w sobie Paragwajczycy, którzy czterokrotnie wymanewrowali Manuela Neuera. Aż wreszcie, decydującego gola zdobył Jose Canale, czyli obrońca Paragwaju. Stało się jasne, że Niemcy wyjadą z MŚ 2026 z niczym.
Dodajmy, że dla reprezentacji Niemiec to pierwsza w dziejach (!) porażka na MŚ po konkursie rzutów karnych. Dotychczas Niemcy czterokrotnie potrafili wychodzić obronną ręką z takich sytuacji na mundialach. A gdyby pogrzebać głębiej, to ostatni raz w jedenastkach od niemieckich piłkarzy lepsza była… Czechosłowacja podczas Euro 1976.
Jak nietrudno policzyć, od tamtego czasu minęło pół wieku. Tego wieczora w amerykańskim mieście Foxborough, na stadionie na co dzień nazywanym Gillette Stadium, byliśmy zatem świadkami niezwykłej historii. I być może największej sensacji tego turnieju.
Mundial 2026. Gdzie i kiedy oglądać największe piłkarskie MŚ w historii?
Od 11 czerwca do 19 lipca na boiskach w trzech krajach – Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie – są rozgrywane XXIII piłkarskie MŚ. Impreza, która z pewnością będzie wyjątkowa, choćby ze względu na swój format. Po raz pierwszy w historii udział w turnieju głównym weźmie bowiem aż 48 reprezentacji.
Tytułu sprzed czterech lat bronią Argentyńczycy. Messi i spółka podczas MŚ 2022 w Katarze ograli w finale Francuzów, sięgając po triumf po serii rzutów karnych (4:2). W historii piłkarskich mundiali najwięcej tytułów ma Brazylia – aż pięć. Po cztery zwycięstwa w dziejach MŚ należy do Włochów i Niemców. Argentyńczycy wygrali za to trzykrotnie. Więcej niż raz puchar za wygraną na MŚ wznosili – po dwa razy – piłkarze Francji i Urugwaju.
Reprezentacja Polski dwukrotnie była trzecia na MŚ, ale były to dawne czasy – mowa o imprezach z 1974 i 1982 roku. Na ostatnim mundialu Polacy zdołali awansować do fazy pucharowej, odpadając jednak w 1/8 finału z Francuzami (1:3).
Mecze piłkarskich MŚ 2026 można oglądać wyłącznie w Telewizji Polskiej – na antenach TVP Sport, TVP 1 i TVP 2 oraz w tvpsport.pl. Dodatkowo transmisje będą dostępne w aplikacji mobilnej TVP Sport oraz smart TV.

