Poznanianka ma fatalną drugą część sezonu 2026. Po osiągnięciu w czerwcu półfinału na trawie w holenderskim Den Bosch, doświadczona tenisistka wygrała zaledwie jeden z dziesięciu meczów. Ostatni raz cieszyła się ze zwycięstwa na początku sierpnia, gdy w Toronto okazała się lepsza od Kanadyjki Carol Zhao.
Dodajmy jednak, że zawodniczka, z którą Linette wygrała swój ostatni mecz – zajmuje miejsce numer 771 w rankingu światowym. W przypadku Polki startowała ona do zmagań w Pekinie z pozycji 80. Niestety, wyżej notowania Katerina Sinakova udowodniła, że nieprzypadkowo wspina się w singlu do czołowej pięćdziesiątki na świecie.
Specjalistka od gry podwójnej z Czech pokonała Linette 6:4, 6:3 w turnieju WTA 1000 w Pekinie.
Koszmar Magdy Linette trwa! Kolejna przegrana tenisistki z Poznania
Co ciekawe, Linette wcale nie była tenisistką dużo gorszą od Sinakovej, a może odnieść wrażenie, że długimi fragmentami… nawet lepszą. Pokazywał to choćby wynik, bo Polka rozpoczęła mecz od prowadzenia m.in. 2:0 czy 4:2. Cóż jednak z tego, skoro następnie przychodziła zadziwiająca sportowa zapaść, a Czeszka odwracała rezultat, wygrywając np. cztery gemy z rzędu, od wspomnianego stanu 4:2 dla Polki do końcowego 4:6 w pierwszej partii.
W drugiej odsłonie Linette dwukrotnie straciła swoje podanie, z czego ta druga strata była wyjątkowo bolesna, na rezultat 2:3. Tych strat tenisistka z Poznania nie zdołała już odrobić. Efekt? Przegrany set 3:6 (Sinakova poprawiła jeszcze jednym przełamaniem) i całe spotkanie 0:2. Przygoda w Pekinie w singlu trwała zatem dla Linette wyjątkowo krótko…
Spoglądając na wyniki Polki z ostatnich tygodni, zawodniczka przegrała w pierwszych meczach na turniejach: Pekinie, Seulu, wielkoszlemowym US Open, Cincinnati, Waszyngtonie, Atenach i legendarnym Wimbledonie. Do tego przejście tylko jednej przeszkody w Toronto. Trudno jest wytłumaczyć aż tak duży sportowy kryzysy Linette. Tym bardziej że początek sezonu 2026 wcale nie zwiastował tego typu problemów.
Przecież to po porażce w Miami (WTA 1000) z Linette na zmianę trenera zdecydowała się Iga Świątek. Teraz obie zawodniczki znajdują się jednak w zupełnie dwóch różnych krańcach wynikowych.













