-
W Korei Południowej niemal wszystkie resztki jedzenia są przekazywane do systemu zagospodarowania, gdzie mogą zostać przetworzone na kompost, paszę lub biogaz.
-
Koreański system gospodarowania odpadami obejmuje obowiązkowe oddzielanie resztek jedzenia od innych śmieci oraz opłaty zależne od wyrzucanej ilości, co ma wymiar ekonomiczny oraz ekologiczny.
-
Systemy selektywnej zbiórki bioodpadów funkcjonują także w krajach europejskich, w tym w Polsce, gdzie resztki jedzenia i inne odpady biodegradowalne trafiają do specjalnych pojemników.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niemal pełne zagospodarowanie resztek jedzenia nie oznacza, że Koreańczycy przestali marnować jedzenie. Widać wyraźnie, że skuteczny system gospodarowania odpadami nie jest tym samym, co walka z marnowaniem żywności.
Koreański system zaczął powstawać w odpowiedzi na rosnącą ilość odpadów, których możliwości składowania i spalania były ograniczone. W gęsto zaludnionym kraju coraz trudniej było znaleźć miejsca pod nowe instalacje. Protestowali również mieszkańcy terenów, w których planowano budowę kolejnych obiektów.
Przełomem stało się stopniowe ograniczanie składowania odpadów żywnościowych. Korea wprowadziła obowiązek oddzielania resztek jedzenia od pozostałych odpadów, a następnie stworzyła system, w którym za ich wyrzucanie trzeba było płacić.
Korea Płd. walczy z marnowaniem jedzenia. To trudne
Koreańskie media donoszą, że niemal każdy mieszkaniec osiedli ma do dyspozycji specjalny pojemnik wyposażony w czytnik RFID. Po przyłożeniu karty do czytnika pokrywa się otwiera, odpady są ważone, a ich ilość zostaje przypisana do konkretnego gospodarstwa domowego. Mieszkaniec płaci więc w zależności od tego, ile odpadów żywnościowych wyrzucił. To ma zniechęcać do marnowania jedzenia.
W innych miejscach stosowane są specjalne worki przeznaczone wyłącznie na odpady żywnościowe. System jest prosty: im więcej wyrzucasz, tym więcej płacisz. To sprawia, że segregacja nie jest wyłącznie obowiązkiem ekologicznym, ale ma również wymiar ekonomiczny.
„Washington Post” podaje, że Korea Płd. dysponuje ok. 300 instalacjami pozwalającymi zagospodarować niemal cały strumień odpadów żywnościowych. Resztki mogą być przetwarzane na kompost, wykorzystywane do produkcji pasz lub poddawane fermentacji beztlenowej, w wyniku której powstaje biogaz. Ten z kolei może być wykorzystany do produkcji energii. Odpady więc stają się cennym zasobem.

Mieszkańcy płacą za tyle śmieci, ile wyprodukują
Koreański system nie powstał w ciągu kilku lat. Korea rozwijała go przez dwie dekady, stopniowo zmieniając zarówno przepisy, jak i codzienne nawyki mieszkańców. Początkowo rozwiązania narzucone przez rząd spotykały się ze sprzeciwem, chodziło zwłaszcza o koszty i przymus zmiany. Segregowanie odpadów żywnościowych stało się jednak częścią codziennych obowiązków mieszkańców.
Mimo wszystko koreański system nie rozwiązał jeszcze samego problemu marnowania żywności. „Washington Post” podaje, że kraj nadal wytwarza ok. 5,5 mln ton odpadów żywnościowych rocznie, a ilość ta w ostatnich latach nie zmieniła się znacząco. Cieszy natomiast, że prawie cały strumień jest przetwarzany i nie trafia na składowiska.
Korea Płd. nie jest oczywiście jedynym krajem, który próbuje przenieść odpady żywnościowe z wysypisk do systemu odzysku. W Europie z przytłaczającą ilością odpadów chce poradzić sobie Francja, która od 2024 r. wprowadziła stosowne przepisy.
Przewidują one powszechny dostęp mieszkańców i przedsiębiorstw do systemu segregowania bioodpadów. Samorządy mogą organizować między innymi osobną zbiórkę odpadów żywnościowych, ustanawiać punkty zbiórki czy systemy kompostowania domowego i sąsiedzkiego.
Polacy również mają obowiązek selektywnego zbierania bioodpadów. W obowiązującym systemie odpady biodegradowalne trafiają do brązowych pojemników. Ministerstwo Klimatu i Środowiska informuje, że do tej frakcji należą m.in. resztki jedzenia, obierki, odpady warzywne i owocowe, czy odpady zielone. Za posiadanie przydomowego kompostownika zwykle przysługują zniżki na opłatę śmieciową.
Według Eurostatu w 2022 r. w Polsce przypadało około 131 kg marnowanej żywności na mieszkańca, wobec średniej unijnej wynoszącej około 137 kg.













