
W skrócie
-
Na Kubie ponad 120 tys. osób, w tym tysiące dzieci, oczekuje na zabiegi chirurgiczne z powodu paraliżu służby zdrowia.
-
Trwający od miesięcy kryzys energetyczny prowadzi do wielogodzinnych przerw w dostawach prądu i wody, co paraliżuje funkcjonowanie kraju.
-
Kryzys energetyczny jest powiązany z amerykańskimi sankcjami i niedoborem paliw, a Rosja przekazała pomoc w postaci dostaw paliwa.
Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel poinformował w wyemitowanym w środę wywiadzie, że trwający od miesięcy kryzys energetyczny uderza również w funkcjonowanie szpitali i wydolność ochrony zdrowia.
Polityk podkreślił, że na listach pacjentów oczekujących na operację jest łącznie około 120 tys. osób. Jak mówił, paraliż systemu opieki zdrowotnej na Kubie to efekt „braku zaopatrzenia, a także problemów z elektrycznością w szpitalach”.
Kuba. Zapaść systemu ochrony zdrowia i sektora energetycznego
Diaz-Canel wyraził podziw dla mieszkańców, którzy w obliczu kryzysu energetycznego w kraju radzą sobie „dzięki korzystaniu z węgla lub drewna do gotowania posiłków”.
Kubańczycy nie kryją jednak swojej frustracji związanej z efektami amerykańskich sankcji nałożonych na wyspiarski kraj. Kuba w ciągu pół roku doświadczyła już kilku awarii krajowej sieci energetycznej.
Długotrwałe przerwy w dostawach prądu i wody paraliżują cały kraj, co w połączeniu z poważnym niedoborem paliw w niektórych regionach powoduje niemal całkowitą zapaść w funkcjonowaniu państwa.
Mieszkańcy coraz częściej narzekają na nawet 40-godzinne pozbawienie dostępu do elektryczności i konieczność korzystania z generatorów prądu.
Kryzys energetyczny na Kubie. Pokłosie sankcji USA uderza w mieszkańców
Pogłębiający się kryzys energetyczny to w dużej mierze efekt sankcji nałożonych na Kubę przez Stany Zjednoczone. Według rządu w Hawanie uniemożliwiają one naprawę starzejącej się infrastruktury energetycznej.
Prezydent USA Donald Trump zdecydował się objąć kraj ograniczeniami po ataku amerykańskich wojsk na Wenezuelę w nocy z 2 na 3 stycznia. Państwo, na którego czele stał ujęty przez żołnierzy prezydent Nicolas Maduro, było wówczas największym dostawcą ropy naftowej na Kubę.
Po jego aresztowaniu transport surowca na wyspę został wstrzymany. Jak donosi agencja Reutera, pomoc humanitarną w obliczu kryzysu zaproponowała Federacja Rosyjska. Minister energii Rosji Siergiej Ciwilew przekazał, że na Kubę wysyłane są dostawy paliwa z rosyjskich rezerw.













