
Już w ubiegłym tygodniu upłynął termin zgłaszania kandydatów na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Ostatecznie przedstawiono tylko dwa nazwiska i są to osoby z całkowicie różnych środowisk. Koalicja Obywatelska stawia na adwokatkę i założycielkę Wolnych Sądów Sylwię Gregorczyk-Abram. Z kolei PiS zdecydował się na przewodniczącego warszawskiego klubu „Gazety Polskiej” Adama Borowskiego.
Kto nowym RPO? Dwa nazwiska
Grzegorczyk-Abram dała się poznać jako aktywna obrończyni praw człowieka. Koordynowała akcję „Adwokatura na granicy” i pomagała prawnie uchodźcom, którzy ubiegali się o ochronę międzynarodową na przejściu granicznym w Terespolu. Przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu broniła pobitej kobiety z Czeczenii.
Kandydatka KO założyła też Komitet Obrony Sprawiedliwości, w skład którego wchodzi 13 organizacji, m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Amnesty International. W swojej karierze broniła kobiet, które doświadczyły przemocy, pomagała dzieciom, które padły ofiarom przestępstw seksualnych oraz uczestniczyła w protestach przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego.
W ramach inicjatywy Wolne Sądy Grzegorczyk-Abram walczyła o niezależność polskiego sądownictwa. Przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka prowadziła dziesiątki postępowań, które w dużej mierze dotyczyły właśnie tej kwestii. W Strasburgu reprezentowała również polityków, których inwigilowano przy użyciu systemu Pegasus.
Ta sama kandydatka reprezentowała też aktywistę Barta Staszewskiego w sporze z „Gazetą Polską”. Niewykluczone, że miało to znaczenie przy wyborze kandydata PiS. Adam Borowski to bowiem nie tyko opozycjonista PRL i solidarnościowiec, ale też aktualny przewodniczący warszawskiej filii klubu wspomnianej „Gazety Polskiej”.
Wybór RPO. Kandydat PiS trafi do więzienia?
Borowski oskarżenia kierowane pod adresem Romana Giertycha skazany został na pół roku więzienia w zawieszeniu na rok próby. Na antenie TV Republika zarzucił adwokatowi „współpracę z przestępcami”. Mógł rozwiązać spór polubownie, ale nie chciał przeprosić polityka. Wciąż nie chce tego zrobić, a według „Gazety Wyborczej” liczy na ułaskawienie ze strony prezydenta Karola Nawrockiego.
Borowski dwa razy próbował dostać się do Sejmu z list PiS. Grzegorczyk-Abram nie podejmowała takich prób. Mimo to Jarosław Kaczyński zarzuca Donaldowi Tuskowi, że dla niego liczy się polityczna lojalność. Zarzut upolitycznienia kandydatki formułuje też Marcin Warchoł z PiS, były wiceminister sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry.
– Większość sędziów i adwokatów ma swoje poglądy polityczne. Działają również w stowarzyszeniach, które często są kojarzone z określonymi środowiskami lub sympatiami politycznymi. To jednak nie oznacza, że automatycznie należy przypinać im łatkę „politycznych” – zauważała w rozmowie z „Wyborczą” Aleksandra Leo z partii Centrum.













