
„Stany Zjednoczone są jedynym mocarstwem, które może zagwarantować pokój na świecie – i zrobi to, mówiąc prosto, przy użyciu siły”. Z tymi słowami Donald Trump wyruszył w tym tygodniu do Davos, gdzie w czasie Światowego Forum Gospodarczego miały odbyć się jego rozmowy z szefami rządów państw europejskich.
O pokoju Trump mówił w tym tygodniu – jak zwykle – bardzo dużo. Z jednej strony w liście do premiera Norwegii obwieścił, że po tym, jak Komitet Noblowski nie przyznał mu nagrody w dziedzinie pokoju, teraz „pokój będzie go mniej zaprzątał”. Z drugiej – rozesłał zaproszenia do udziału w swojej „Radzie Pokoju” do niemal każdego światowego polityka i polityczki, którego znalazł w swojej książce adresowej – od Erdogana przez von der Leyen, po Putina.
Tymczasem Europejczycy wysyłają sygnały, że tracą do Trumpa cierpliwość, a awantura o Grenlandię jest kroplą, która przelała czarę goryczy – i krokiem, po którym nie ma już możliwości powrotu do statusu quo. Rzecz w tym, że takie płomienne zapowiedzi słyszeliśmy na przestrzeni ostatniego roku kilkukrotnie, a finalnie i tak wygrywała ostatecznie taktyka, by Trumpa jednak udobruchać.
W tym tygodniu w „Co to będzie” dyskutujemy o tym, jak będzie tym razem – i czy most transatlantycki faktycznie nieodwracalnie się pali.
A dodatkowo:
- sprawdzamy, co słychać w polskiej polityce i odkrywamy, że Barbara Nowacka przeistacza się w duchową następczynię ministra edukacji Romana Giertycha, a tymczasem Zbigniew Ziobro nagle uwielbia prawo azylowe;
- zachęcamy do wspierania społeczeństwa ukraińskiego wobec rosyjskiego terroryzmu energetycznego i mówimy, jak można to zrobić;
- przypominamy, że zawieszenie broni w Gazie jest iluzoryczne, a Izrael nie przestrzega żadnych powziętych przez siebie zobowiązań.
Zapraszamy serdecznie!











