-
Na Kubie doszło do kolejnej awarii sieci energetycznej, która spowodowała ogólnokrajową przerwę w dostawie prądu, będącą szóstym takim przypadkiem w tym roku.
-
W Hawanie przerwy w dostawie prądu trwały ponad 30 godzin, natomiast w innych częściach kraju mogą się przeciągać nawet do kilku dni.
-
Przyczyną przerw w dostawie energii są przestarzałe elektrownie, niedobór paliwa oraz blokada naftowa nałożona przez Stany Zjednoczone.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Firma Union Electrica de Cuba nie podała żadnych szczegółów dotyczących sytuacji na Kubie. Na platformach społecznościowych poinformowała jedynie o „całkowitym odłączeniu” krajowego systemu elektroenergetycznego.
Kuba: Kolejna awaria na wyspie. Nawet kilka dni bez prądu
Ministerstwo energii i górnictwa podało z kolei w serwisie X, że awaria nastąpiła o godz. 22.43 w niedzielę (4.43 w poniedziałek czasu polskiego). W komunikacie dodano, że „uruchomiono wszystkie procedury mające na celu przywrócenie działania sieci energetycznej”.
W ostatnich tygodniach przerwy w dostawach prądu w stolicy Kuby Hawanie trwały ponad 30 godzin z rzędu, w głębi kraju mogą się one przeciągać nawet do kilku dni.
W lipcu miały miejsce trzy ogólnokrajowe przerwy w dostawach prądu, a od początku roku jest to szósty taki przypadek.
Blokada Kuby przez USA. Problemem też przestarzała sieć
Kuba, dotknięta od pięciu lat poważnym kryzysem gospodarczym, regularnie doświadcza całkowitych lub częściowych przerw w dostawach prądu z powodu przestarzałej infrastruktury i niedoboru paliwa. System opiera się na siedmiu elektrowniach cieplnych, które mają ponad 40 lat i są w różnym stopniu zużyte.
Przerwy w dostawach prądu nasiliły się od stycznia, gdy Stany Zjednoczone, po obaleniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, objęły Kubę blokadę naftową. Utrudnia ona dostawy paliwa do elektrowni i generatorów awaryjnych, które zazwyczaj działają na importowanym oleju napędowym.
Wenezuela od dawna była głównym dostawcą ropy dla Kuby, a import z Meksyku również został wstrzymany w obliczu rosnącej presji ze strony Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA Donald Trump uważa, że rządzona przez partię komunistyczną Kuba, położona 150 kilometrów od wybrzeża Florydy, stanowi „nadzwyczajne zagrożenie” dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Wielokrotnie ostrzegał, że może „przejąć nad nią kontrolę”.


