
W skrócie
-
Straż przybrzeżna Kuby zastrzeliła cztery osoby i raniła sześć na łodzi zarejestrowanej w Stanach Zjednoczonych.
-
Podczas interwencji ranny został kapitan kubańskiej jednostki.
-
Incydent zwiększa napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Kubą, a ministerstwo zapowiada dalszą ochronę wód terytorialnych.
Resort poinformował, że gdy statek straży przybrzeżnej zbliżył się do łodzi zarejestrowanej na Florydzie w celu identyfikacji pasażerów, „z łodzi padły strzały”. Ranny został kapitan kubańskiej jednostki.
Na razie nie wiadomo, jakiej narodowości są ofiary. Kuba podała, że nie żyją cztery osoby, a kolejnych sześć jest rannych.
Poszkodowani zostali ewakuowani, zapewniono im pomoc medyczną – wynika z opublikowanego komunikatu.
Łódź zarejestrowana w USA „naruszyła przepisy”. Kuba wydała komunikat po wypadku
Komunikat w sprawie wypadku opublikowała kubańska ambasada w USA, stwierdzając, że łódź zarejestrowana na Florydzie „naruszyła przepisy”, otwierając ogień.
„W obliczu obecnych wyzwań Kuba potwierdza swoją determinację w ochronie swoich wód terytorialnych, opierając się na zasadzie, że obrona narodowa stanowi fundamentalny filar państwa kubańskiego, chroniący jego suwerenność i zapewniający stabilność w regionie” – czytamy.
„Właściwe organy prowadzą dalsze dochodzenia mające na celu pełne wyjaśnienie zdarzeń” – poinformowano w wydanym oświadczeniu.
Napięcie na linii USA – Kuba. „Próbują wywołać katastrofę humanitarną”
Środowy incydent może doprowadzić do kolejnych napięć na linii Waszyngton – Hawana.
Po udanym ataku na Wenezuelę w styczniu, który zakończył się obaleniem Nicolasa Maduro, Donald Trump groził, że podobną akcję może przeprowadzić na Kubie. Republikanin nie ukrywa, że zależy mu na zmianie reżimu w Hawanie.
Stany Zjednoczone próbują wywołać na Kubie katastrofę humanitarną – alarmował w poniedziałek kubański minister spraw zagranicznych Bruno Rodriguez.
Jeszcze przed pojmaniem Maduro przez siły amerykańskie około połowa zapotrzebowania Kuby na paliwo pochodziła właśnie z Wenezueli.












