-
Infernogallus, nazwany piekielnym kurczakiem, jest pierwszym w historii nauki dinozaurem uznanym za wyspecjalizowanego owocożercę.
-
Zwierzę to żyło około 67 milionów lat temu na terenach dzisiejszej formacji Hell Creek w USA i osiągało rozmiary współczesnego indyka.
-
Anatomia czaszki i bezzębny dziób tego dinozaura wykazują konwergencję do współczesnych papug, co potwierdza ewolucyjne przystosowanie do zrywania owoców.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeżeli w piekle serwują owoce, to Infernogallus idealnie się tam nadaje. Mówimy o zwierzęciu sprzed 67 milionów lat, które pojawiło się w Ameryce Północnej. To wtedy zmieniała się szata roślinna Ziemi, rozwijały się rośliny kwiatowe i zwierzęta dostosowywały się do tego. Powoli znikały ogromne zauropody, które żywiły się twardymi roślinami typowymi dla jury. Ich miejsce zajmowały dinozaury roślinożerne albo o solidnych dziobach jak ceratopsy, albo o całej baterii zębów jak hadrozaury.
Specjalne miejsce w tym gronie zajmują owiraptory. Mało dinozaurów w dziejach badań nad tymi zwierzętami doświadczyło takiej ewolucji naszego myślenia o tym, jak wyglądały i żyły. Przed prawie stu laty owiraptory uważane były za drapieżne i sprytne dinozaury, które plądrowały gniazda innych i pożerały ich jaja. Stąd zresztą ta nazwa owiraptor, co oznacza „złodziej jaj”. Później okazało się, że doszło do pomyłki – szczątki owiraptorów znajdowane w gniazdach z jajami nie były dowodem na ich plądrowanie, ale na opiekę nad własnym potomstwem. Wystarczyło zajrzeć do wnętrza jaj, aby znaleźć tam embriony owiraptorów.
Owiraptory przypominały wielkie kurczaki albo indyki
Wizerunek tych dwunożnych zwierząt należących przecież do teropodów, zatem do dinozaurów drapieżnych, zmieniał się na przestrzeni lat. Dzisiaj wiemy, że przypominały duże ptaki o ptasich głowach z hełmem i ptasich dziobach. Zapewne były chociaż częściowo opierzone, a niektóre z owiraptorów osiągały spore rozmiary. Przypominały ogromne… kurczaki.
Stąd zapewne ta nazwa Infernogallus czyli „piekielny kurczak” na dinozaura, który został odnaleziony w USA. Nie tylko jednak stąd, bo zwierzę pochodzi ze słynnej skalnej formacji Hell Creek, czyli właśnie Piekielnego Strumienia. To niezwykle ważne miejsce dla paleontologii, tu znajduje się mnóstwo okazów z epoki kredy.
Ten „piekielny kurczak” z Hell Creek w Montanie okazuje się nie tylko nie być diabelską bestią, ale stanowi też dużą sensacją naukową. To bowiem pierwszy znany nauce dinozaur owocożerny.
Jak czytamy w „Science”, chociaż pierwsze rośliny kwiatowe zaczęły produkować owoce, paleontologowie wątpili, by dinozaury były przystosowane do zjadania ich na dużą skalę. To wymagałoby szybkiej ewolucji i dostosowania się do nowych wymagań środowiska grupy istot, które jadły dotąd inne rośliny. Kto jednak miał jeść pierwsze owoce, jeśli nie one? Roślina produkuje owoc w określonym celu – ma zostać zjedzony przez zwierzę, które następnie rozrzuca zawarte w nim nasiona, a najlepiej przenosi je daleko wraz z odchodami, naturalnym nawozem. A zatem kredowe rośliny też musiały kierować owoce do jakichś odbiorców.
Dinozaury nauczyły się jeść pierwsze owoce
Badania nad „piekielnym kurczakiem” wykazały, że ten bezzębny dinozaur wielkości indyka z dziobem przypominającym papugę zjadał owoce i jest pierwszym dinozaurem, o którym wiemy, że to robił.
Według „Nature Communications”, był on w pełni przystosowany do diety opartej na owocach, otwiera się w nowym oknie. Anatomia tego dinozaura jest uderzająco podobna do współczesnych papug, twierdzą paleontologowie. To w zasadzie konwergencja. A to znaczy, że ewolucja roślin kwiatowych bardzo szybko sprowokowała dinozaury do powstania nowych gatunków wyspecjalizowanych w zrywaniu i zjadaniu owoców. Co więcej, wyewoluowały one z drapieżnych teropodów i grupy owiraptorów. Do wyspecjalizowanej ich grupy zwanej cenagnatami. Obok polowały tyranozaury i raptory, pasły się ceratopsy i dinozaury kaczodziobe, a one zrywały owoce.

Skamieniałe kości Infernogallus jamesi ujawniają, że mięśnie w górnej części czaszki tego dinozaura nie były muskularne, co oznaczało, że nie dysponował on dużą siłą zgryzu. Zamiast tego najsilniejsze były mięśnie poniżej pyska, pomagając w zrywaniu owoców. Są szczególnie muskularne u zwierząt rozdrabniających miękkie pokarmy. Infernogallus miał również wyraźne grzbiety na dziobie, co stanowi kolejną cechę anatomiczną występującą u zwierząt zgryzających miękkie pokarmy jak owoce.
To zwierzę wielkości indyka jest nie tylko sensacją paleontologiczną, ale i dowodem na to, że dinozaury epoki kredy szybko ewoluowały i dostosowywały się do zmieniających się okoliczności. I gdyby nie uderzenie asteroidy, ewoluowałyby dalej.


