Radosław Sikorski w rozmowie z „Kathimerini” przyznał rację amerykańskiej administracji, która od lat naciska na Europę, by wzięła na siebie większą odpowiedzialność w ramach NATO. Stwierdził, że już podczas pierwszej kadencji Donald Trump słusznie krytykował sojuszników za niewywiązywanie się ze zobowiązań budżetowych na obronność.

Postulat stałych europejskich sił zbrojnych

Wicepremier zaproponował utworzenie „Legionu Europejskiego” – stałej, profesjonalnej formacji wojskowej, uzupełniającej NATO, a nie z nim konkurującej, do której mogliby dołączyć między innymi doświadczeni ukraińscy weterani. – Zdecydowanie opowiadam się za „Legionem Europejskim”, oddaną, stałą formacją, która mogłaby rekrutować wyszkolonych profesjonalistów z szerszej europejskiej rodziny, w tym doświadczonych ukraińskich weteranów, po zakończeniu wojny – powiedział.

Zobacz wideo Sikorski o wydatkach NATO na obronność. „Z nami nie ma co zaczynać”

Podkreślił przy tym, że nie chodzi o budowanie alternatywy dla Sojuszu, lecz o wzmocnienie europejskiego filaru w jego ramach – USA mają pozostać technologicznym i wywiadowczym fundamentem obrony zbiorowej, podczas gdy Europa ma wziąć na siebie główny ciężar operacyjny. Jako przykład realnego przekładania środków finansowych na zdolności obronne wskazał unijny plan zbrojeniowy opiewający na blisko 800 mld euro, w tym 150-miliardowy mechanizm SAFE.

Sikorski ostrzega przed rosyjską „maskirowką”

Szef polskiej dyplomacji przypomniał, że wojna hybrydowa Rosji wobec państw frontowych NATO to już nie jest ukryte zagrożenie, lecz codzienny atak na infrastrukturę krytyczną i obywateli. – Nie będę wchodził w szczegóły wywiadowcze, ale nie bądźmy naiwni: Moskwa aktywnie planuje swoje kolejne kroki – podkreślił wicepremier.

Powołując się na doktrynę „maskirowki”, czyli – jak opisuje ABW – rosyjskiej sztuki kamuflażu, oszustwa i dezinformacji, ostrzegł przed możliwością operacji pod fałszywą flagą. Wymienił konkretne działania Kremla: próby skłócenia Polaków z Ukraińcami poprzez dezinformację, prowokacje w rodzaju podrzucania świńskich łbów pod meczety, a także sabotaż, próby wykolejenia pociągów, podpalenia czy incydenty z dronami. Przypomniał niedawne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk manewrujący w Tarnawie-Kolonii.

Ocenił, że im gorzej Rosja radzi sobie na froncie ukraińskim, tym agresywniej próbuje destabilizować Zachód. Przypomniał nieudany akt sabotażu na polskiej kolei, w wyniku którego odpaliły trzy z czterech ładunków wybuchowych, a ofiar śmiertelnych udało się uniknąć dzięki nieudolności sprawców i zbiegowi okoliczności. W odpowiedzi Polska zamknęła rosyjski konsulat.

Dodał, że w 2026 roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała już sześciu funkcjonariuszy prowadzących rozpoznanie polskiej sieci kolejowej. Wskazał również na skalę zagrożeń w cyberprzestrzeni – niemal 700 tys. odnotowanych w zeszłym roku cyberataków (wzrost o 140 proc. rok do roku) – co czyni Polskę najczęściej atakowanym krajem UE, ale też, jego zdaniem, krajem o najlepiej przetestowanej obronie cybernetycznej w Europie.

Zapytany, czy konflikt na Bliskim Wschodzie odciąga uwagę Zachodu od Ukrainy, minister przyznał, że częściowo tak – zwrócił też uwagę, jak szybko Stany Zjednoczone wyczerpały własne zapasy uzbrojenia, co uświadomiło potrzebę odbudowy zdolności produkcyjnych. Podkreślił jednak, że źródłem globalnej niestabilności pozostaje rosyjska agresja na Ukrainę, a Zachód mierzy się z formującą się „cyniczną osią mocarstw rewizjonistycznych”. Chodzi o Rosję, Iran i Koreę Północną.

Grecka mniejszość narodowa w Polsce

Sikorski skomentował też czerwcową decyzję polskiego rządu o oficjalnym uznaniu społeczności greckiej – liczącej około 6 tys. osób – za dziesiątą mniejszość narodową w Polsce. Nazwał to potwierdzeniem w prawie tego, co od dawna funkcjonowało w relacjach polsko-greckich, dającym społeczności między innymi prawo do stosowania oryginalnej greckiej pisowni w dokumentach urzędowych, finansowania projektów dziedzictwa kulturowego, nauki języka greckiego w szkołach czy dwujęzycznych tablic ulicznych tam, gdzie spełnione są kryteria prawne.

Szef MSZ przypomniał też marcowy zwrot Grecji 91 zabytków judaizmu grecko-żydowskiego, zrabowanych przez nazistowskie Niemcy i przechowywanych po wojnie w Polsce. Zaprosił Greków do częstszego odwiedzania Polski, zauważając, że rocznie ponad 1,2 miliona polskich turystów odwiedza Grecję.

Udział
Exit mobile version