-
Według testów przeprowadzonych przez polskiego inżyniera oprogramowania, sztuczna inteligencja nie powinna być wykorzystywana do rozpoznawania jadalności grzybów podczas spacerów po lesie.
-
Wyniki eksperymentu pokazały, że nawet najlepsze modele AI popełniały istotne błędy w identyfikacji zarówno trujących, jak i jadalnych grzybów.
-
Ostateczny wniosek z badania to zalecenie, aby nie polegać na sztucznej inteligencji przy wyborze grzybów do spożycia, gdyż ryzyko poważnych pomyłek pozostaje wysokie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Piotr Migdał w mediach społecznościowych przedstawił wyniki eksperymentu, w którym sprawdził, jak popularne modele sztucznej inteligencji radzą sobie z rozpoznawaniem grzybów.
Wykorzystując bazę zdjęć duńskich grzybów oraz dodatkowe informacje dotyczące gatunków jadalnych i śmiertelnie trujących występujących w Polsce i innych krajach, inżynier przetestował m.in. ChatGPT i Qwen. Wyniki pokazują, że żadnemu z badanych modeli nie należy ufać w kwestii przydatności grzybów do spożycia.
AI rozpoznaje grzyby, ale to za mało, by mieć pewność
W eksperymencie sprawdzono łącznie 55 gatunków grzybów – zarówno jadalnych, jak i trujących. Następnie 1040 fotografii porównano z duńską bazą danych i poddano analizie przez 16 modeli AI.
Dla każdego gatunku wykorzystano, tam gdzie było to możliwe, po 20 zdjęć. W przypadku rzadszych gatunków materiał uzupełniono fotografiami pochodzącymi ze zbioru walidacyjnego.
Każdy model miał za zadanie wskazać najbardziej prawdopodobny gatunek widoczny na zdjęciu oraz cztery kolejne możliwości, które również mogłyby odpowiadać przedstawionemu grzybowi.
Najlepiej poradził sobie Gemini-3.8-flash. Model poprawnie wskazał właściwy gatunek jako pierwszą odpowiedź w 65 proc. przypadków. Jeśli jednak wziąć pod uwagę pięć najbardziej prawdopodobnych odpowiedzi, skuteczność wzrastała do 85 proc.
Oznacza to jednak, że przy pojedynczym pytaniu i jednej odpowiedzi model miał aż 35 proc. szans na błędne rozpoznanie. W przypadku grzybów taka pomyłka może mieć bardzo poważne konsekwencje.
Najgorzej wypadł Qwen3.8-27b. W pierwszej odpowiedzi prawidłowo rozpoznawał gatunek zaledwie w 13 proc. przypadków, a wśród pięciu proponowanych odpowiedzi właściwy gatunek znajdował się w 24 proc. przypadków.
Najgroźniejsze są pomyłki AI dotyczące trujących grzybów
Jak zauważa Piotr Migdał, większość błędów popełnianych przez modele nie prowadziła do bezpośredniego zagrożenia. Problem pojawiał się wtedy, gdy sztuczna inteligencja myliła gatunek trujący z jadalnym.
Wśród szczególnie niebezpiecznych pomyłek znalazło się rozpoznawanie trującej lisówki pomarańczowej jako kurki. Jest to szczególnie ryzykowna pomyłka, ponieważ podobne błędy zdarzają się również ludziom i mogą prowadzić do ciężkich zatruć.
Pomyłki zdarzały się też w przypadku trujących muchomorów, nawet w odniesieniu do muchomora sromotnikowego.
Modele popełniały również błędy w drugą stronę, czyli uznawały jadalne grzyby za trujące. Tego rodzaju pomyłka jest oczywiście mniej groźna – najwyżej oznacza rezygnację ze zjedzenia potencjalnie smacznego grzyba. Pod względem potencjalnie niebezpiecznych błędów ponownie najgorzej wypadł Qwen3.8-27b. W 36 proc. przypadków model określał trujący gatunek jako jadalny.
Niewiele lepszy okazał się Qwen3.8-flash, który popełniał taki błąd w 30 proc. przypadków. Najniższy odsetek fałszywie bezpiecznych wskazań – 8 proc. – odnotowano w przypadku modelu Muse-spark-1.2 firmy Meta. Wynik ten należy jednak interpretować ostrożnie. Zdaniem Migdała model stosunkowo często odmawiał udzielenia odpowiedzi zamiast zgadywać.
Jak AI radzi sobie z rozpoznawaniem grzybów? Wyniki są niepokojące
Inżynier podkreśla, że wyniki eksperymentu są jednocześnie imponujące i niepokojące. Modele potrafiły prawidłowo rozpoznać znaczną część przedstawionych grzybów, jednak w tym przypadku to nie wystarcza. Jeden poważny błąd może bowiem prowadzić do tragicznych konsekwencji.
Problemem jest również to, że pojedyncze zdjęcie często nie dostarcza wystarczającej ilości informacji do jednoznacznego określenia gatunku. Błędy są więc nieuniknione.
Jedną z najprostszych zasad bezpieczeństwa jest wybieranie gatunków, które trudno pomylić z trującymi odpowiednikami. Jeśli nie mamy pewności co do znalezionego grzyba, zdecydowanie lepiej go zostawić. To stara, lecz sprawdzona zasada grzybiarzy.














