
Prof. Leszek Balcerowicz udzielił wywiadu „Rzeczpospolitej”. Były wicepremier, a zarazem minister finansów zwraca uwagę, że wprowadzone przed dekadą świadczenie 500 plus, przekształcone później w 800 plus nie poprawiło sytuacji demograficznej w Polsce. – Z góry było wiadomo, że się nie poprawi, bo inne są czynniki wpływające na niską dzietność, ale jednak podwyższono 500+, które jest utrzymywane. A to są dziesiątki miliardów złotych – podkreśla minister finansów w latach 1989-1991, a następnie 1997-2000.
„Trzeba to zlikwidować”. Balcerowicz o 800 plus
Dopytywany, czy w jego ocenie 800 plus należy zlikwidować, Balcerowicz udzielił jednoznacznej odpowiedzi. – Tak, o tym mówimy i ja postuluję to od lat. Jeżeli chce się wspomóc osoby biedniejsze czy wielodzietne, to należałoby skierować do nich podwyższone zasiłki rodzinne. To byłoby o wiele mniejsze obciążenie budżetu. A jaki ma sens skierowanie pieniędzy do zamożnych rodzin z dziećmi? – pyta były szef resortu finansów.
Rozmówca gazety nie podziela opinii, że dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie progu dochodowego. – Trzeba to zlikwidować. Jeżeli państwo ma odgrywać rolę opiekuna, to powinno skupić uwagę na osobach, które są w rzeczywistej potrzebie i nie być monopolistą – podkreśla Balcerowicz.
Były wicepremier nie po raz pierwszy krytykuje publicznie program 800 plus. W niedawnym wywiadzie dla Radia Zet Balcerowicz ocenił, że świadczenie to „nie ma sensu”, gdyż „pieniądze idą do ludzi o różnych poziomach dochodu”. – Uzasadnienie było bałamutne, bo od tego rodzaju bodźców finansowych nie przybywa dzieci. To doświadczenia światowe – tłumaczył były szef resortu finansów w audycji „Gość Radia Zet”.
Przypomnijmy, że 1 kwietnia tego roku minie 10 lat od wprowadzenia w Polsce 500 plus. Początkowo świadczenie obowiązywało jedynie na drugie i kolejne dziecko. Zasadę tą zmieniono w lipcu 2019 roku. Wraz z początkiem 2024 roku nastąpiła waloryzacja do kwoty 800 zł.













