
-
Finlandia realizuje kontrakt na budowę 11 lodołamaczy dla Stanów Zjednoczonych.
-
Napięcia polityczne wokół Grenlandii oraz relacje USA-UE budzą obawy dotyczące przyszłości umowy.
-
Fińskie stocznie w Raumie i Helsinkach przygotowują się do rozpoczęcia budowy zamówionych jednostek, pierwsze mają być gotowe w 2028 roku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Finlandia, światowy lider w budowie lodołamaczy, realizuje jeden z największych kontraktów w swojej historii. Stany Zjednoczone zamówiły 11 nowoczesnych jednostek, z czego część powstanie w fińskich stoczniach.
Umowa warta miliardy dolarów może pobudzić pogrążoną w stagnacji gospodarkę Finlandii, ale napięcia wokół Grenlandii i nieprzewidywalna polityka Donalda Trumpa budzą coraz większy niepokój.
Finlandia z szansą na rozwój
Według państwowej spółki Arctia, Finlandia odpowiada za około 60 proc. wszystkich lodołamaczy na świecie, a aż 80 proc. z nich zostało zaprojektowanych przez fińskie firmy.
Jak podkreśla Jukka Viitanen, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju i komunikacji w Arctia, fińska specjalizacja nie jest przypadkowa. Finlandia to jedyny kraj na świecie, w którym zimą mogą zamarznąć wszystkie porty.
– Musimy eksportować i importować towary, aby kraj mógł normalnie funkcjonować. Dlatego przełamywanie lodu jest dla nas koniecznością, a nie luksusem – wyjaśnił Viitanen w rozmowie z agencją AFP.
Arktyka nowym polem globalnej rywalizacji
Arktyka staje się kluczowym obszarem strategicznym. Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny rywalizują o wpływy, szlaki żeglugowe i dostęp do ogromnych złóż surowców naturalnych.
Bez floty lodołamaczy obecność w regionie jest niemożliwa – stąd decyzja USA o pilnym wzmocnieniu swoich zdolności.
W październiku administracja Donalda Trumpa ogłosiła zakup 11 lodołamaczy dla amerykańskiej straży przybrzeżnej. Obecnie dysponuje ona jedynie trzema starzejącymi się jednostkami. Cztery statki mają powstać w fińskich stoczniach, a pozostałych siedem zostanie zbudowane w Stanach Zjednoczonych.
– Nie da się przepłynąć Morza Arktycznego bez lodołamaczy, a wiele dużych państw ma dziś strategiczne interesy w Arktyce – podkreśla Viitanen.
Wartość zamówienia USA szacowana jest przez media na około 6,1 mld dolarów. Dla Finlandii, która zmaga się z rekordowo wysokim bezrobociem i stagnacją gospodarczą, to ogromny impuls ekonomiczny.
Grenlandia i napięcia w NATO źródłem niepokoju
Eksperci ostrzegają jednak, że polityka USA może zagrozić współpracy. Plany Donalda Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii wywołały poważne napięcia z Danią i najpoważniejszy kryzys w historii NATO. Choć Trump w ostatnich dniach wycofał się z gróźb użycia siły i rozpoczął rozmowy z Kopenhagą i Nuukiem, nieufność pozostała.
– Jeśli polityka USA stanie się bardziej imperialistyczna, naturalnie pojawiają się pytania, czy takie umowy są rozsądne – ocenia prof. Sanna Kopra z Uniwersytetu w Laponii.
Innego zdania jest Charly Salonius-Pasternak, dyrektor fińskiego think tanku Nordic West Office. Jego zdaniem sprzeciw wobec umowy istnieje, ale nie ma realnej siły sprawczej.
– Saga grenlandzka się nie skończyła, ale na razie nie zagraża umowie – ocenia ekspert, przypominając jednocześnie wcześniejsze, zmienne deklaracje Trumpa dotyczące innych regionów świata. – Trump powiedział pod koniec października 2025 r., że nie ma planów użycia siły militarnej w Wenezueli – zauważył.
Fińskie stocznie gotowe do rozpoczęcia budowy
W grudniu stocznia w Raumie potwierdziła kontrakt z amerykańską strażą przybrzeżną na budowę dwóch lodołamaczy, których ukończenie zaplanowano na 2028 r. Zamówienia spodziewa się także stocznia w Helsinkach, należąca do kanadyjskiej grupy Davie.
– Przygotowujemy się do jak najszybszego rozpoczęcia budowy – powiedział dyrektor zarządzający Kim Salmi.
– Gdy tylko atrament wyschnie na papierze, pierwszy amerykański lodołamacz zostanie dostarczony po 26 miesiącach – dodał z uśmiechem.
-
Mieli upokorzyć Amerykanów. Media o kulisach arktycznych manewrów
-
„Kawałek lodu”? Posłanka z Grenlandii oburzona słowami Donalda Trumpa












