-
Siedmioletni chłopiec został znaleziony nieprzytomny podczas wakacyjnego kursu pływania w łódzkim Aquaparku Fala i walczy o życie w szpitalu.
-
Ratownicy prowadzili ponad półgodzinną reanimację, po czym chłopiec trafił w skrajnie ciężkim stanie do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.
-
Prokuratura zabezpieczyła materiał z monitoringu oraz dokumenty dotyczące ratowników, by ustalić okoliczności zdarzenia i sprawdzić przestrzeganie procedur bezpieczeństwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, około godziny 9. w Aquaparku Fala w Łodzi. Jak ustalił dziennikarz TVN24, jeden ze świadków zauważył dziecko leżące w jednym z basenów.
Chodziło o siedmioletniego chłopca, który brał udział w wakacyjnym kursie pływania organizowanym na terenie obiektu przez zewnętrzny podmiot. Dziecko zostało wyciągnięte z wody, a na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego.
Ratownicy przez ponad pół godziny prowadzili reanimację. Ostatecznie udało się przywrócić chłopcu funkcje życiowe.
Łódź. Chłopiec w ciężkim stanie trafił do szpitala
Nie wiadomo na razie, jak długo siedmiolatek znajdował się pod wodą oraz dlaczego wcześniej nie doszło do reakcji ze strony osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na basenie.
Po udzieleniu pierwszej pomocy dziecko zostało przewiezione do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Informację o stanie chłopca potwierdził rzecznik placówki.
Chłopiec przebywa w klinice intensywnej terapii, jest w skrajnie ciężkim stanie – przekazał Adam Czerwiński, cytowany przez TVN24.
Lekarze cały czas walczą o życie dziecka. Sprawą zajęła się już prokuratura. Śledczy zabezpieczyli materiały, które mają pomóc w ustaleniu dokładnych okoliczności zdarzenia.
Prokuratura sprawdza działania ratowników i zabezpiecza monitoring
Jak przekazał prokurator Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, postępowanie prowadzone jest pod kątem narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
– Prokurator zabezpieczył monitoring i dokumentację związaną z zatrudnieniem ratowników, sprawdzono też ich trzeźwość – przekazał prokurator Paweł Jasiak.
Śledczy będą analizować między innymi zapisy monitoringu oraz ustalać, czy procedury bezpieczeństwa zostały zachowane. Na tym etapie nie podano informacji o ewentualnych zarzutach wobec konkretnych osób.
-
Siedem osób tonęło w Bałtyku. Dramatyczne chwile w Dziwnowie
-
Tragiczny wypadek w Szwajcarii. Nie żyje nastolatek z Polski














