
Peter Magyar po raz ostatni wystąpił w mediach publicznych we wrześniu 2024 roku. W trakcie ostatniej kampanii wyborczej nie pojawił się w nich ani raz. Nie został zaproszony. W środę (15 kwietnia) przyszły premier Węgier po wizycie w radiu Kossuth w końcu mógł pojawić się w telewizji M1, gdzie przypomniał kontekst jego dotychczasowej nieobecności. Prowadząca rozmowę twierdziła natomiast, że wielokrotnie go zapraszano, czemu polityk zaprzeczył.
– Jest coś dziwnego w tym, że ostatni raz byłem tu, w mediach publicznych, półtora roku temu, we wrześniu 2024 roku. Potrzebne były głosy i zgoda trzech milionów ludzi, aby ponownie wpuścić lidera najsilniejszej partii opozycyjnej i dać mu przestrzeń medialną – podkreślił Magyar.
Magyar zapowiedział rewolucję w mediach publicznych
Polityk powiedział też, że „telewizja nadal kłamie”, a „pytania dalej pisze propaganda” (w serwisie X zwrócił na to zdanie uwagę politolog dr Dominik Héjj). W związku z tym lider partii Tisza zapowiedział uchwalenie nowej ustawy medialnej, powołanie nowej instytucji nadzoru mediów i zapewnienie wolności prasy po objęciu urzędu.
– Po utworzeniu rządu jednym z naszych pierwszych kroków będzie zawieszenie nadawania wiadomości w tej „fabryce kłamstw” – powiedział Magyar. Dodał, że nie ma w sobie „chęci odwetu i nie pragnie zemsty osobistej”. – Nie chodzi o mnie, ale o to, że każdy człowiek zasługuje na media publiczne, które przekazują prawdę – podkreślił.
Czytaj także: Po klęsce Victora Orbána, „myszki trojańskiej” Rosji w UE, Moskwa próbuje zachować kamienną twarz. Pociesza się, że Węgry nie są w stanie urwać się z krótkiej smyczy dostaw rosyjskich surowców – pisze Wacław Radziwinowicz na Wyborcza.pl.
Spotkanie Magyara z prezydentem
Wcześniej na antenie radia Kossuth Magyar powtórzył wezwanie do prezydenta Tamasa Sulyoka o jak najszybsze ogłoszenie inauguracyjnego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego. Magyar spotka się z nim w środę o godzinie 10:00. Przewodniczący Tiszy oskarżył też ustępujące władze o niszczenie dokumentów w ministerstwie spraw zagranicznych i obrony. Przyznał, że ma nagrania potwierdzające ten zarzut.
Wybory na Węgrzech
W wyborach parlamentarnych w niedzielę TISZA zdobyła większość konstytucyjną, która wynosi 133 mandaty w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Obecnie, po przeliczeniu ponad 98 proc. głosów, ugrupowanie Magyara ma 136 miejsc w parlamencie, koalicja Fideszu i KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbana – 57, a skrajnie prawicowy Mi Hazank – sześć. W jednym okręgu jednomandatowym zarządzono powtórzenie głosowania i wciąż liczone są głosy oddane korespondencyjnie i za granicą.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)












