
Sobotni finał na kortach Rolanda Garrosa był jednym z najważniejszych meczów w dotychczasowej karierze Mai Chwalińskiej. Polka po raz pierwszy znalazła się w decydującym spotkaniu turnieju tej rangi i stanęła przed szansą wywalczenia prestiżowego tytułu. Po drugiej stronie siatki stanęła 19-letnia Mirra Andriejewa. Rosjanka również po raz pierwszy awansowała do finału wielkoszlemowego turnieju.
Chwalinska – Andriejewa. Wiatr utrudniał grę, początek wyrównany
Od pierwszych piłek zawodniczki musiały radzić sobie z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Silny wiatr wpływał na przebieg wymian i utrudniał utrzymanie własnego serwisu.
Do stanu 2:2 żadna z tenisistek nie wygrała gema przy swoim podaniu. Jako pierwsza przełamała tę serię Chwalińska, która objęła prowadzenie 3:2 i mogła mieć nadzieję na przejęcie kontroli nad spotkaniem.
Jeden punkt zmienił przebieg finału Rolanda Garrosa
Po objęciu prowadzenia przez Polkę inicjatywę przejęła jednak Andriejewa. Rosjanka zaczęła grać coraz pewniej i wygrała cztery kolejne gemy, odwracając losy pierwszego seta.
Partia zakończyła się wynikiem 6:3 dla Andriejewej po 44 minutach gry. Szczególnie końcówka seta pokazała przewagę rosyjskiej tenisistki, która błyskawicznie rozstrzygnęła dwa ostatnie gemy na swoją korzyść.
Andriejewa przypieczętowała zwycięstwo w drugim secie
Druga odsłona meczu przebiegała pod dyktando Rosjanki. Andriejewa utrzymała wysokie tempo gry i skutecznie wykorzystywała błędy rywalki.
Chwalińska próbowała nawiązać walkę, ale nie była w stanie odwrócić losów spotkania. Drugi set zakończył się wynikiem 6:2 dla Andriejewej, która sięgnęła po końcowe zwycięstwo.
Mimo porażki finał French Open pozostaje ogromnym sukcesem Mai Chwalińskiej. Awans do decydującego meczu jednego z najważniejszych turniejów tenisowych świata to najlepsze potwierdzenie jej sportowego potencjału i jeden z najważniejszych momentów w dotychczasowej karierze Polki.

