W nocy z poniedziałku na wtorek (z 3 na 4 sierpnia) policja dostała zgłoszenie od osoby, którą obudziły krzyki dobiegające z pola. Do zdarzenia doszło w gminie Klwów, niedaleko Radomia (woj. mazowieckie). Świadek przekazał funkcjonariuszom, że widział dwie osoby uciekające z miejsca, gdzie na trawie leżała kobieta.

„Ofiara zmarła w wyniku rozległych obrażeń głowy”

Policja znalazła tam ciało 40-letniej mieszkanki powiatu przysuskiego. Funkcjonariusze zatrzymali 30-letniego mężczyznę, który ukrywał się w pobliżu miejsca zdarzenia. Na terenie województwa łódzkiego policjanci zatrzymali 45-letnią kobietę. W miejscu jej zamieszkania znaleźli narzędzie, które ich zdaniem prawdopodobnie posłużyło do popełnienia zbrodni.


Zobacz wideo

Policjanci zatrzymali 31-latka, który zaatakował swoją 76-letnią babcię

– Na tym etapie śledztwa nie ujawniamy szczegółowych ustaleń. Mogę tylko powiedzieć, że motyw jest nieustalony. Zarzut, który przedstawiono podejrzanym, to zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a ofiara zmarła w wyniku rozległych obrażeń głowy, które powstały w wyniku uderzeń młotkiem – powiedziała w rozmowie z Wyborcza.pl Ewa Osuchowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Przysusze.

Nieoficjalne ustalenia ws. zabójstwa w gminie Klwów

Śledczy poinformowali, że 30-latek znał ofiarę, łączyły go również relacje z zatrzymaną kobietą. Prokuratura nie podała jednak szczegółów. „Fakt” ustalił nieoficjalnie, że sprawcy mieli wywabić ofiarę z domu. Według gazety o spotkanie poprosił ją prawdopodobnie podejrzany mężczyzna. Z informacji „Faktu” wynika, że na polu w gminie Klwów doszło do awantury, której przyczyną mogły być nieformalne związki 30-latka z ofiarą oraz zatrzymaną 45-latką.

Policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Przysusze bada nadal szczegóły zdarzenia. W czwartek 6 sierpnia Sąd Rejonowy w Przysusze na wniosek prokuratury zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanych na trzy miesiące. Za zarzucane im czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Udział