
Marian Kasprzyk był trzykrotnym olimpijczykiem (Rzym 1960 – brąz, Tokio 1964 – złoto, Meksyk 1968).
W swojej karierze stoczył 270 walk, z których wygrał aż 232.
Przykre wieści potwierdził Bielski Klub Bokserski Beskidy, miejsce, z którego wywodził się wielki mistrz.
Marian Kasprzyk nie żyje. Jeden z legendarnej drużyny Feliksa Stamma
O złocie olimpijskim Kasprzyka pisaliśmy przy okazji ostatnich igrzysk, które miały miejsce w Paryżu (2025), w specjalnie przygotowanym cyklu „Złote momenty polskiego olimpizmu”.
„Scenariusz na film napisało życie Kasprzyka. Brązowy medalista z igrzysk w Rzymie (1960) za rzekome pobicie milicjanta i kolegów mundurowego, w 1961 roku został skazany na osiem miesięcy więzienia oraz dożywotnią dyskwalifikację. Ale wrócił, w poczuciu niesprawiedliwości, krzywdy, które przekuł na wielki, złoty triumf. Choć w finale z Tamulisem Polak walczył ze złamanym kciukiem, zagryzł zęby i zwyciężył. Cztery lata wcześniej to właśnie przez kontuzję Kasprzyk nie przystąpił do walki w półfinale. Niezwykłą historię Kasprzyka zekranizowano w fabularnym filmie „Bokser” (1966) z Danielem Olbrychskim w roli głównej”
W 1964 roku na igrzyskach w Tokio, tego samego dnia, Józef Grudzień pokonał Wiliktona Barannikowa w wadze lekkiej, do 60 kg. Jerzy Kulej okazał się lepszy od Jewgienija Frołowa, waga lekkopółśrednia (63,5 kg). A Marian Kasprzyk w półśredniej (67 kg) z Ricardasem Tamulisem. Ten ostatni, choć z litewsko brzmiącym nazwiskiem, również walczył dla ZSRR.
W ciągu jednego dnia polscy pięściarze zdobyli cztery (!) medale, w tym trzy złote. To był 23 października 1964 roku. W tym gronie był właśnie Kasprzyk, wielki mistrz, którego śmierć połączyła z nieżyjącą dwójką mistrzów olimpijskich – Grudniem (odszedł w 2017 roku) i Kulejem (śmierć w 2012 roku).
Kasprzyk zmarł w wieku 86 lat.












