
Debiut Mateusza Sochowicza na ZIO miał miejsce w 2018 roku. Pochodzący z Wrocławia saneczkarz zajął indywidualnie 27. miejsce. Dwie pozycje wyżej był cztery lata później, w 2022 roku. Podczas ZIO w Pekinie skończyło się na 25. miejscu w saneczkowej „jedynce”, natomiast w sztafecie to było 8. pozycja.
ZIO 2026: Niezwykła historia Mateusza Sochowicza. Było blisko końca
Mało brakowało, a Sochowicz nie wziąłby udziału w ZIO 2022. Dlaczego? W listopadzie 2021 roku najlepszy polski saneczkarz podczas próby przedolimpijskiej miał koszmarny wypadek na treningu. Jadąc z dużą prędkością, uderzył w zamkniętą – z winy organizatorów – bramkę przejazdową. Polak doznał wówczas poważnego urazu nogi.
O Sochowiczu było zresztą głośno też podczas olimpijskiego debiutu. W trakcie ZIO 2018 Polak jeden ze ślizgów pojechał bez maski ochronnej. Mając w perspektywie jazdę z prędkością 130 km/h polski saneczkarz, tym razem przez swoje roztargnienie, podjął ryzyko i zaliczył start. Inaczej groziłaby mu dyskwalifikacja.
W styczniu 2024 roku Sochowicz zdecydował za to o… zawieszeniu kariery sportowej. Powód? Nie jest tajemnicą, że sporty zimowe w Polsce nie mają łatwo. Saneczkarki i saneczkarze nie mają w swojej ojczyźnie nawet toru z prawdziwego zdarzenia.
„Aby Polskie saneczkarstwo nabrało kształtów potrzebujemy wsparcia technicznego osób z zachodu, które wiedzą na czym Polega ten sport, jego aspekty techniczne, wiedzą jak z treningu na Trening poprawiać właściwości metalu dla pewnych przejazdów oraz zwiększania prędkości, zbudować nowe sanki na POLSKICH PODZESPOŁACH!!! Nie jest to konstrukcja bomby atomowej, a jak wiemy w Polsce ma być elektrownia, także już z górki!
Z drugiej strony, Całe Saneczkarstwo oparte jest na jednym człowieku, który jest trenerem, kierowcą, logistykiem i jeszcze Emerytem, lecz jest, bo wie, że bez niego to wszystko przepadnie. Potrzebujemy zbudować system Jeśli chcemy się ścigać, liczyć w stawce, potrzebujemy wsparcia! Bo na razie Polacy przyjeżdżają na Puchary świata podpisać obecność i liczymy na to, że komuś się potknie noga wtedy drużynowo awansujemy wyżej niż 7 miejsce, bo w zmaganiach indywidualnych nie mamy nawet czego szukać!
Jeśli nie zmieni się nic, związek nie podejmie dialogu związanego z angażem zachodnich fachowców, Ministerstwo nie zwiększy budżetu na ten cel, to ja dziękuję!” – pisał w emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych.
Ostatecznie sytuacja dla saneczkarstwa trochę się poprawiła. Polscy zawodnicy otrzymali lepszy sprzęt, trenowali również w lepszych warunkach, m.in. z reprezentacją Niemiec, powiększono również sztab szkoleniowy m.in. o trenera przygotowania motorycznego.
Sochowicz dalej walczy, a podczas ZIO 2026 będzie chciał poprawić swój najlepszy wynik olimpijski w karierze. Co tu kryć, są ku temu spore szanse.
A kto wie, może w przyszłości faktycznie uda się doprowadzić do budowy toru w Karpaczu. W końcu gdyby nie słynny obiekt w Tomaszowie Mazowieckim, kto wie, czy w kontekście ZIO 2026 można by marzyć o olimpijskich medalach dla polskich panczenów. Jak to najczęściej bywa w sporcie, jedno wynika z drugiego.
Pierwszy olimpijski przejazd Sochowicza w sobotę (tj. 7 lutego), początek o godzinie 17:00. Polak wystartuje z numerem 22.












