
Najlepszych w historii pod względem medalowym dla Polski – dodajmy. Tylko dwa razy zdarzyło się bowiem, żeby olimpijska reprezentacja w zimowym wydaniu przywiozła do kraju więcej niż cztery medale. Właśnie podczas imprezy w rosyjskim Soczi (2014) i cztery lata wcześniej w kanadyjskim Vancouver (2010).
Co ciekawe, trzeci wynik pod tym względem, to… tegoroczne (2026) igrzyska w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo – cztery krążki.
Medal dla Polski na koniec igrzysk! Kapitalne emocje w łyżwiarstwie szybkim
O sukcesach odnoszonych przez drużynę panczenistek pisaliśmy na łamach WPROST przy okazji końca kariery jednej z uczestniczek tamtych wydarzeń, Natalii Czerwonki. Pod względem drużynowych sukcesów ZIO 2014 były dla Polski wyjątkowe. Do srebrnych pań dołączyli bowiem brązowi panowie.
Męskie panczeny w Rosji zanotowały zresztą najlepsze igrzyska w dziejach. Trzeba bowiem pamiętać, że oprócz podium drużynowego, Polacy mogli pochwalić się również złotem indywidualnym – autorstwa Zbigniewa Bródki.
Co do sukcesu brązowej trójki, medalowy skład stanowili: ponownie Bródka, Konrad Niedźwiedzki – czyli obecnie szef misji olimpijskiej (z którym przed ZIO 2026 wspominaliśmy tamten sukces) i Jan Szymański.
Polacy najpierw w ćwierćfinale rozprawili się z Norwegią, w półfinale nie zdołali wyprzedzić największych faworytów Holendrów, ale odkuli się w wyścigu o brąz z Kanadą. Dodajmy, że Kanadyjczycy w 2014 roku bronili olimpijskiego złota, ale na mecie przegrali z Polakami o ponad dwie sekundy.
Łącznie łyżwiarstwo szybkie przyniosło Polsce w historii igrzysk siedem medali. Więcej spośród sportów w dziejach dały tylko skoki narciarskie (13), a to pokazuje, jak ważne zimową są dla kraju nasze panczeny.
ZIO 2026: Cztery medale olimpijskie dla reprezentacji Polski
Igrzyska na Półwyspie Apenińskim dla reprezentacji Polski były całkiem udane. Spoglądając choćby przez pryzmat dorobku medalowego, to najlepszy występ olimpijskiej drużyny w biało-czerwonych barwach od przeszło 12 lat.
Medale dla reprezentacji Polski podczas ZIO 2026 zdobywali przede wszystkim skoczkowie narciarscy. Jeden z nich, mający 19 lat debiutant olimpijski – Kacper Tomasiak – zgarnął aż trzy z nich. Lider kadry trenera Macieja Maciusiaka kolejno był: srebrny na normalnej skoczni, brązowy na dużym obiekcie w Predazzo i ponownie wicemistrzem olimpijskim w konkursie duetów. W tym ostatnim wypadku dwuosobową drużynę z Tomasiakiem stworzył Paweł Wąsek.
Nie można również zapominać o pierwszym od 2014 roku medalu dla polskich panczenów na ZIO. Sięgnął po niego Władimir Semirunnij. „Władek” został wicemistrzem olimpijskim na dystansie 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła zatem łącznie po 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
A skoro o historii mowa, to podczas ZIO 2026 wydarzyła się jeszcze jedna, szczególna historia. Mianowicie Klaudia Adamek – jako pierwsza w dziejach polskiego olimpizmu – wystartowała zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Była lekkoatletka i uczestniczka IO w Tokio (2021) w sztafecie 4×100 metrów, skompletowała olimpijski zestaw startując we Włoszech (2026) w bobslejowej dwójce.













