„Miasteczko Gniewu” pod KPRM. Protest Ruchu Obrony Granic i nocna akcja policji – Wprost


W Alejach Ujazdowskich pojawiły się policyjne patrole i barierki zabezpieczające teren protestu organizowanego przez Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza.

„Miasteczko Gniewu” pod kancelarią premiera. Chcą obalić rząd


Organizatorzy akcji rozstawili namioty w pobliżu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Protest nazwano „Miasteczkiem Gniewu”, a jego uczestnicy otwarcie deklarują sprzeciw wobec rządu Donalda Tuska.


Za akcją stoi kontrowersyjny Ruch Obrony Granic, założony przez Roberta Bąkiewicza. Powstanie społeczności było szeroko komentowane już wcześniej podczas działań prowadzonych przy zachodniej granicy Polski, gdzie jego samozwańczy członkowie organizowali obywatelskie patrole związane z migrantami trafiającymi do Niemiec.


Tym razem protest ma wyraźnie polityczny charakter. Przedstawiciel protestujących Paweł Kryszczak mówił na antenie Radia Wnet, że celem inicjatywy jest odsunięcie obecnego rządu od władzy. Organizatorzy „Miasteczka Gniewu” podkreślają również, że akcja nie ma określonej daty zakończenia.

Nocne barierki i reakcja Kowalskiego


W nocy wokół protestu ustawiono barierki. Według organizatorów miało to utrudnić kolejnym osobom dołączenie do „Miasteczka Gniewu”. Krytycznie do działań służb odniósł się Janusz Kowalski, który napisał w mediach społecznościowych, że po północy podjęto próbę zablokowania protestu przed KPRM.


Na miejscu przez całą noc obecna była policja, która zabezpieczała teren zgromadzenia. Były poseł Prawa i Sprawiedliwości opublikował także zdjęcie z miejsca protestu.

„Po północy Tusk nakazał zablokowanie barierkami Alei Ujazdowskich, aby zmusić Ruch Obrony Granic do przeniesienia Miasteczka Gniewu spod Kancelarii Prezesa Rady Ministrów” – napisał Kowalski na X.

Udział
Exit mobile version