
-
Michał Kobosko poinformował o odejściu z partii Polska 2050, przekazując to w oświadczeniu mediom.
-
W swoim komunikacie Kobosko krytykuje wewnętrzne procesy wyborcze, zarzuca brak transparentności finansowej oraz opisuje eskalację napięć i ataków personalnych w partii.
-
Wskazuje na działania Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz jako przejmowanie kontroli nad partią oraz przewiduje dalsze problemy w relacjach koalicyjnych, zwłaszcza w kontekście Donalda Tuska.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Michał Kobosko był jedną z osób, które tworzyły ruch Polski 2050. Współpracę z Szymonem Hołownią rozpoczął wcześniej, jeszcze podczas kampanii prezydenckiej byłego marszałka Sejmu w 2020 roku. Kobosko zasiadała w jego sztabie wyborczym.
Później Kobosko był przewodniczącym i wiceprzewodniczącym powstałej w 2021 roku partii. W poniedziałek przekazał Interii, że zrezygnował z członkostwa w formacji.
Michał Kobosko odchodzi z Polski 2050. Wydał oświadczenie
Powody swojej decyzji Kobosko tłumaczy w oświadczeniu, które przekazał mediom.
„Wierzyłem, że właśnie ta partia zajmie stabilną i silną pozycję w centrum polskiej sceny politycznej. Że wejdzie klinem w bardzo mocno zakleszczony układ PO-PiS” – czytamy w dokumencie.
Polityk w oświadczeniu podkreśla, że formacja osiągnęła sukces wyborczy w 2023 roku, wprowadzając swoją reprezentację do Sejmu i Senatu.
„To, co stało się później, jest już przedmiotem wielu analiz politologów i dziennikarzy. To oświadczenie nie jest miejscem do analizowania serii kolejnych porażek. Ostatnie akordy w tym cyklu to ośmieszające nas wszystkich i wysoce podejrzane zdarzenia na drodze do wyboru Przewodniczącej partii, skandaliczne i nielegalne próby wysadzenia w powietrze procesu wyborczego w partii” – podkreśla Kobosko.
Co więcej, polityk zaznacza, że we wspomnianym procesie udział brały „dwie panie minister i szefowie Klubu Parlamentarnego Polski 2050”.
Kobosko o Hołowni. Pisze o „personalnym ataku”
Kobosko wskazuje ponadto, że doszło do szantażu w trakcie procesu wyborczego oraz że były przewodniczący partii „straszył” wyprowadzeniem kilkunastu posłów z klubu.
„Za bardzo poważny fakt uznaję zmasowany wylew hejtu i gróźb skierowany przeciw sygnalistce, posłance Klubu, która odważyła się ujawnić ten szykowany na początku stycznia wewnętrzny zamach stanu. Za mniej poważny fakt, choć też zauważony publicznie, uznaję personalny atak byłego Przewodniczącego na mnie, oskarżanie mnie o zdradę, porównania do Brutusa. Za co? Za to, że ośmieliłem się spotkać z Premierem, liderem koalicji rządowej, której Polska 2050 jest jeszcze członkiem” – twierdzi Kobosko.
Za bardzo poważny fakt uznaję zmasowany wylew hejtu i gróźb skierowany przeciw sygnalistce, posłance Klubu, która odważyła się ujawnić ten szykowany na początku stycznia wewnętrzny zamach stanu
„Nie z liderem wrogiego obozu, nie po nocy, nie po kryjomu – tylko oficjalnie, w godzinach urzędowania, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Uważam te zarzuty za głęboko niesprawiedliwe, niczym niepoparte. Ich postawienie świadczyło o postępującym kryzysie przywódcy i przywództwa w partii” – czytamy dalej.
W tym miejscu Kobosko najwyraźniej nawiązał do spotkania Szymona Hołowni z politykami PiS, w tym z Jarosławem Kaczyńskim, w połowie zeszłego roku.
„Prywatyzacja” partii w ocenie Michała Koboski
Były współpracownik Hołowni zaznacza, że w 2024 roku został jedynym europosłem Polski 2050 i zrezygnował z członkostwa w zarządzie formacji na prośbę Hołowni, który – jak relacjonuje Kobosko – całkowicie oddał stery Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz.
„Od tego momentu nastąpiła faktyczna prywatyzacja partii przez Panią Minister i krąg jej współpracowników, najczęściej osób po prostu zawdzięczających jej stanowiska w administracji centralnej i regionalnej” – stwierdza Kobosko.
Polityk podkreśla, że finanse partii stały się nieprzejrzyste, a próby przeprowadzenia audytu nieskuteczne. Uważa również, że w ostatnim czasie głównym zadaniem partii było promowanie Pełczyńskiej-Nałęcz i zabiegi o zapewnienie jej stanowiska wicepremiera.
Wewnętrzne wybory w Polsce 2050. „Pogarda i nienawiść”
Michał Kobosko uważa, że nie powiódł się plan „oczyszczenia” atmosfery w partii w wyniku wewnętrznych wyborów. Jego zdaniem kampania była pełna „pogardy i nienawiści”.
„Kampania partii, która miała robić nową politykę, być o ludziach i ich problemach – a stała się przykładem polityki starej i zepsutej. Nie mojej polityki” – zaznacza.
Kobosko krytykuje również Pawła Śliza – przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Polski 2050. Jego zdaniem po wyborach łamał on statut partii, by przedłużyć funkcjonowanie swojej władzy.
„Takie działania, zaproponowanie i przegłosowanie, takiej uchwały, określam wprost jako próbę wprowadzenia w partii dyktatury. Czymże to się różni od standardów Orbana czy nawet Łukaszenki? Nie znajduję wielu różnic. Tam też opowiada się o jedności, budowaniu wspólnoty, stawianiu czoła anarchii i wichrzycielom – a jednocześnie pozbawia się ludzi podstawowych praw i godności” – twierdzi Kobosko.
Kobosko o szantażowaniu premiera Tuska
W swoim oświadczeniu Kobosko zaznacza, że nie wie, jaka będzie przyszłość Polski 2050, ale nie ma dobrych przeczuć. Wskazuje za to, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz będzie szantażować premiera w ramach koalicji.
„Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chce uczynić z premiera Donalda Tuska zakładnika swoich działań. Chce go straszyć i szantażować. Mam nadzieję, że premier takim szantażom nie ulegnie, a koalicja przetrwa i stanie się jeszcze silniejsza, już bez elementów ją destabilizujących” – czytamy w oświadczeniu.
Kolejne odejścia z Polski 2050
Sam Kobosko zaznacza, że pozostaje w Parlamencie Europejskim. Piotr Zgorzelski z PSL, zapytany o przyszłość Koboski w „Gościu Wydarzeń” stwierdził, że „jest otwarty na rozmowy”.
W poniedziałek pojawiło się również oświadczenie na oficjalnym profilu Polski 2050. „Po dzisiejszym skandalicznym zaatakowaniu Polski 2050 i jej ludzi Michał Kobosko odszedł z partii. Żaden inny scenariusz nie byłby do przyjęcia” – napisano w komunikacie.
Jak relacjonuje PAP, podlaska posłanka Polski 2050 Barbara Okuła powiedziała w poniedziałek w Białymstoku, że rozważa odejście z partii. Dodała, że daje sobie czas na podjęcie decyzji do następnego posiedzenia Sejmu, który zbiera się w przyszłym tygodniu.
Z kolei Michał Kobosko w rozmowie z Polsat News oświadczył, że spodziewa się kolejnych odejść. – To nie jest tak, że posłowie czekali na moją decyzję. Każdy sam podejmuje decyzję. (…) Z tego, co słyszę (…) nie podoba im się kierunek spraw programowych i organizacyjnych pod nowymi rządami – zaznaczył europoseł.
-
Hołownia zagroził, że opuści Polskę 2050. „Jeżeli będzie sytuacja”
-
Koniec klubu Polska 2050? Hennig-Kloska: Doszliśmy do ściany












