Pyton birmański pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, ale od lat zadomowił się na bagnach południowej Florydy. Dziś uznawany jest za jednego z głównych sprawców załamania populacji wielu rodzimych gatunków ssaków i ptaków w Parku Narodowym Everglades. Walka z nim przybiera czasem nietypowe formy. Jedną z nich jest organizowany co roku Florida Python Challenge.
Tegoroczna edycja zgromadziła 907 uczestników z 30 stanów USA, a także z Kanady i Wietnamu. Przez 10 dni przeczesywali oni osiem wyznaczonych obszarów, próbując znaleźć i schwytać jak najwięcej pytonów. Łącznie usunięto z bagien 280 węży. Jeszcze przed rozpoczęciem zawodów w 2026 r. z Everglades odłowiono około 1400 pytonów.
Najlepszy okazał się zawodowy łowca Tom Rahill, który schwytał aż 96 pytonów i zdobył główną nagrodę w wysokości 10 tys. dolarów. To ponad jedna trzecia wszystkich węży odłowionych podczas tegorocznej edycji konkursu.
Pytony birmańskie opanowały Everglades
Rahill prowadzi organizację SwampApes w hrabstwie Broward. Zabiera na wyprawy weteranów wojennych cierpiących na zespół stresu pourazowego. Jak opowiadał podczas spotkania Florida Fish and Wildlife Conservation Commission, początkowo zależało mu przede wszystkim na znalezieniu wyjątkowo dużego okazu.
„Byłem zdeterminowany, żeby znaleźć wielkiego węża dla jednego z naszych weteranów. Udało się. Mocowaliśmy się z tym olbrzymem… Weteran był w siódmym niebie” – mówił Rahill. Dopiero później ruszył głębiej w bagna Everglades, gdzie odnalazł większość spośród swoich 96 pytonów.
Nagrodę za najdłuższego węża zdobył z kolei Rahm Levinson. Jego pyton miał 16 stóp i 5 cali długości, czyli około pięciu metrów.
Pytony birmańskie pojawiły się na Florydzie prawdopodobnie w latach 70. XX w., głównie za sprawą handlu egzotycznymi zwierzętami. Pierwsze dzikie osobniki odnotowano w Everglades w latach 90. Od tamtej pory populacja zaczęła szybko rosnąć.
Gatunek inwazyjny trudny do zatrzymania
Węże są skutecznymi drapieżnikami i wyjątkowo trudno je dostrzec w gęstej roślinności oraz na podmokłych terenach. Według ostrożnych szacunków na Florydzie żyją dziś dziesiątki tysięcy pytonów, choć niektóre opracowania wskazują nawet na 100-300 tys. osobników. Dorosłe samice mogą składać nawet około 100 jaj rocznie, co utrudnia ograniczenie liczebności populacji.
Badania prowadzone przez amerykańskich naukowców wykazały, że ekspansji pytonów towarzyszył gwałtowny spadek liczebności wielu rodzimych ssaków. W niektórych częściach Everglades niemal zniknęły szopy pracze, lisy, oposy czy króliki, które stały się łatwym łupem dla dużych węży.
Dlatego konkurs odbywa się latem, w okresie lęgowym pytonów, gdy istnieje większa szansa na usunięcie samic zdolnych do rozmnażania. Organizatorzy podkreślają jednak, że sama rywalizacja nie rozwiąże problemu.
„Nie istnieje żadne cudowne rozwiązanie problemu inwazji pytonów na Florydzie, ale usunięcie nawet jednego osobnika jest zwycięstwem dla rodzimej przyrody” – powiedziała Sarah Funck, koordynatorka programu w Florida Fish and Wildlife Conservation Commission.
Od pierwszej edycji konkursu w 2017 r. jego uczestnicy usunęli z Everglades ponad 1600 pytonów. Razem z całorocznymi działaniami prowadzonymi przez wyspecjalizowane zespoły Florida Fish and Wildlife Conservation Commission i South Florida Water Management District liczba odłowionych węży przekroczyła już 19 tys.












