
-
Donald Tusk na odprawie z ministrami i przedstawicielami służb wyraził krytykę wobec serii prowokacji, polegających na fałszywych zgłoszeniach zagrożenia życia.
-
Premier zaapelował o priorytetowe działania, mające na celu identyfikację i szybkie zatrzymanie sprawców fałszywych alarmów oraz zapowiedział przegląd i możliwe zmiany w procedurach.
-
Do domu rodzinnego Karola Nawrockiego, w wyniku fałszywego zgłoszenia, wkroczyły służby. Prowadzone śledztwo wskazuje na szeroki zasięg i koordynację podobnych incydentów obejmujących także inne osoby publiczne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Mamy do czynienia z kilkoma bardzo spektakularnymi prowokacjami, polegającymi na zgłoszeniach do straży pożarnej, policji zagrożenia życia związanego z pożarem, zagrożenia życia – mówił Donald Tusk podczas odprawy.
Premier zwrócił uwagę, że tego typu sytuacje skutkują działaniami, do których doszło między innymi w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego. – Dochodzi do interwencji, wyważania drzwi. To wszystko sprawia fatalne wrażenie. Już nie mówiąc o tym, że mamy do czynienia z ewidentnym przestępstwem i narastającym poczuciem zagrożenia – kontynuował.
Tusk podczas odprawy zaapelował do ministrów i przedstawicieli służb
Donald Tusk następnie zwrócił się do zgromadzonych na sali ministrów i przedstawicieli służb. – Chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, że wszystkie służby, podległe paniom i panom, powinny dołożyć maksymalnych wysiłków, żeby dokonać identyfikacji osób, które się zajmują tymi prowokacjami i jak najszybciej doprowadzić do ich zatrzymania – powiedział.
Szef rządu podkreślił następnie, że to ostatnie zdarzenie jest „szczególnie dotkliwe z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa„.
– Co prawda nie mamy do czynienia z mieszkaniem pana prezydenta. On tam nie mieszka, ale jednak jest to mieszkanie rodziny i prowokacja ma wyjątkowo paskudny charakter. Jest to uderzenie nie tylko w poczucie bezpieczeństwa rodziny głowy państwa, ale uderza też w samo poczucie stabilności i bezpieczeństwa państwa jako takiego – wyjaśnił.
Premier zaznaczył też, że drugim powodem zmuszającym do szybkich i konkretnych działań jest „narastająca fala spekulacji czysto politycznych i spiskowych„. W tym kontekście Donald Tusk wspomniał o politykach opozycji twierdzących, że to „rząd organizuje te pseudo zamachy” oraz aktywistach uważających, że to „ofiary tych prowokacji same na siebie je organizują”.
– Tutaj zwracam się do wszystkich, nawet jeśli jest to zapiekła opozycja, żeby nikt nie próbował nawet atakować czy oskarżać straży pożarnej, czy policji, bo oni wykonują swoje zadanie w taki sposób, w jaki nakazują ich doświadczenia i procedury – zaapelował.
Premier zapowiada działania. Chce dyskusji nad zmianami w procedurach
Donald Tusk zwrócił uwagę, że nikt ze straży pożarnej czy policji „nie zaryzykuje, że zginie dziecko czy spłonie mieszkanie czy dom”. – Muszą reagować natychmiast, nie mają czasu i narzędzi, żeby umieć natychmiast zidentyfikować, czy taki alarm jest fałszywy czy nie. Dla nich zawsze priorytetem będzie natychmiastowe ruszenie do akcji – wskazał.
– Musimy się zastanowić czy rzeczywiście wszystkie procedury mają sens. Czy istnieje jakaś przestrzeń zmian procedur tak, aby straż pożarna, policja, pogotowie były bardziej odporne na tego typu fałszywe zgłoszenia – dodał.
Szef rządu poprosił również o „przegląd stosowania prawa w Polsce„. Chodzi o sankcje, związane z nieuzasadnionym wezwaniem służb, które – zdaniem Tuska – „są na papierze bardzo ostre”.
– Tam jest nawet do 16 lat więzienia w przypadkach skrajnych. Tutaj mamy już do czynienia właściwie z przypadkami skrajnymi, natomiast nie wydaje się, aby praktyka działania państwa, i tu mówię o wielu latach, polegała na tym, żeby rzeczywiście surowo karać te wykryte i zidentyfikowane przypadki – zauważył.
Jak podkreślił premier, trzeba się też zastanowić, dlaczego tak surowe sankcje nie odstraszają przed dokonywaniem tego typu przestępstw. Tym bardziej że „lwia część dotyczy żartów osób nieletnich”.
Tusk chce wyraźnych komunikatów ze strony rządu i służb. Domaga się „ucięcia fali spekulacji”
Szef rządu zaapelował przy tym do wszystkich obecnych, aby każda informacja na temat tych spraw – o ile nie jest tajna – była wyraźnie komunikowana społeczeństwu, by „ucinać możliwie szybko falę spekulacji”.
– Byłem w nocy w bezpośrednim kontakcie z panem prezydentem. Minister Kierwiński także rozmawiał z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta. Umówiliśmy się – co innego praktyka oczywiście – że nikt nie będzie robił z tego polityki, bo tu chodzi o ochronę ludzi i o ochronę potencjalnych ofiar takich prowokacji, ale też ochronę dobrego imienia straży pożarnej czy policji – zaznaczył.
Na sam koniec części jawnej dla mediów premier zwrócił się do wszystkich „najbardziej gorliwych uczestników tej debaty”, żeby powstrzymali się od „szukania politycznego kontekstu i żeby nie włączali takiej typowej partyjnej walki w te kwestie”. – Bo tu chodzi o bezpieczeństwo ludzi i reputację najważniejszych służb państwowych – zakończył.
Służby weszły do domu Karola Nawrockiego. „Wyważyły drzwi”
Przypomnijmy, że o wywołanej fałszywym zgłoszeniem interwencji w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego w sobotę wieczorem poinformował rzecznik głowy państwa, Rafał Leśkiewicz.
„Dziś doszło do kolejnego fałszywego zgłoszenia przez numer 112. Tym razem dotyczyło to rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku. Służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania” – wskazał polityk.
W związku z serią tych incydentów postępowanie prowadzi Komenda Stołeczna Policji przy wsparciu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości oraz Centralnego Biura Śledczego Policji.
Zebrane dotychczas materiały wskazują na działania o szerokim zasięgu, wymagające wcześniejszego zaplanowania i koordynacji czasowej. Śledczy analizują schemat działania sprawców, możliwe powiązania między poszczególnymi zdarzeniami oraz sprawdzają różne hipotezy, w tym tzw. wątek wschodni.
Wcześniej ofiarą podobnej interwencji padł prezes PiS Jarosław Kaczyński. Służby interweniowały również w mieszkaniu redaktora naczelnego prawicowej stacji TV Republika, Tomasza Sakiewicza.

