– Musiałem przełamać barierę również w naszym rządzie, bo Michał Dworczyk był przeciwny zamówieniu F-35, premier Morawiecki też był przeciwny. Dopiero przywództwo pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego przesądziło o tym, że zamówiliśmy F-35 w 2020 roku – powiedział w TV Republika były szef MON w rządach PiS. – I tu chciałbym podkreślić olbrzymią rolę pana prezesa, jeżeli chodzi o stworzenie rządu PiS, premier Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego – dodawał.
Błaszczak stwierdził również, że Morawiecki postanowił założyć nową partię polityczną, która ma być zwrócona „na lewo, ku liberalizmowi”. – Ta partia ma być zwrócona ku lewicy, na lewo, ku liberalizmowi. Tymczasem wyborcy Prawa i Sprawiedliwości odeszli na prawą stronę sceny politycznej – mówił.
Z kolei poseł PiS Kacper Płażyński stwierdził, że ruchy Morawieckiego i jego zwolenników mogą mieć związek z chęcią dogadania się z PO.
„Chcę wierzyć, że decyzja części naszych kolegów, aby iść z Morawieckim, wynika ze złej oceny sytuacji. Obawiam się jednak, że w kilku przypadkach może iść także o chęć dogadania się z obecną władzą. Na Pomorzu ludzie Morawieckiego od dawna łasili się do Platformy i, zwłaszcza, do PSL” – skomentował Płażyński na X.
Konflikt w PiS
W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS na złożenie przez m.in. działaczy kojarzonych z Mateuszem Morawieckim deklaracji „lojalności” wobec partii i prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Spór o rolę frakcji w PiS to kulminacja rosnących napięć i rywalizacji o przyszły kształt partii.
Tłem tych wydarzeń jest to, że w ostatnim czasie ponownie nasilił się konflikt między zwolennikami Mateusza Morawieckiego, czyli „harcerzami”, a grupą skupioną m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną „maślarzami”. Bliżej tych ostatnich są też politycy z tzw. zakonu PC, związani z Jarosławem Kaczyńskim, i frakcja dawnej Suwerennej Polski.
Jednym z powodów zaognienia sytuacji była decyzja o wskazaniu w marcu Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera, co część działaczy partii oceniła jako wyraźne wzmocnienie jego środowiska. To właśnie w tym czasie Morawiecki rozpoczął budowę własnego zaplecza politycznego i powołał stowarzyszenie „Rozwój Plus”, które obecnie liczy ok. 44 parlamentarzystów PiS. Choć oficjalnie miało ono służyć pracy programowej i aktywizacji środowisk eksperckich, w partii niektórzy interpretowali je jako próbę stworzenia niezależnej struktury skupiającej zwolenników b. premiera.
Gwałtowna eskalacja
W reakcji na działania Morawieckiego Jacek Sasin powołał stowarzyszenie „Po pierwsze Polska”, które przedstawiał jako inicjatywę służącą pracy programowej i wzmacnianiu struktur PiS. Stowarzyszenie Sasina było postrzegane jako bliższe obecnemu kierownictwu PiS i Kaczyńskiemu, podczas gdy inicjatywa Morawieckiego jest interpretowana jako próba konsolidacji jego zwolenników.
Po obietnicach Kaczyńskiego w kwietniu ws. porozumienia z Morawieckim i oparcia działalności PiS o „dwa płuca”, za pomocą których partia miałaby dotrzeć zarówno do centrowych, jak i radykalnych wyborców, spór gwałtownie eskalował w ubiegłym tygodniu. Kierownictwo PiS zobowiązało w uchwale swoich działaczy – pod groźbą wykluczenia z partii – do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania, czyli m.in. „Rozwój Plus” i „Po pierwsze Polska”.
Źródło: PAP
Redagował Jan Latała


