MON pomoże Klaudii w Chinach. Kobieta jest w śpiączce. Wyruszy po nią specjalny samolot

Pochodząca z Wałbrzycha 24-letnia Polka studiowała w Chinach, realizowała swoje pasje i nie spodziewała się, że nagle ulegnie to zmianie. Nastąpiło to 15 kwietnia. Według doniesień Medonetu Klaudia Uciechowska rozmawiała wtedy ze swoją mamą i nie skarżyła się na żadne dolegliwości. Kilkanaście godzin później stała się pacjentką pekińskiego szpitala.

Zobacz wideo Czy zbiórka Łatwoganga pójdzie na najlepszy z możliwych celów?

Dramat Polki w Chinach

Chłopak 24-latki informował, że stała się zdezorientowana oraz miała halucynacje i napady lęku. Została więc umieszczona na oddziale psychiatrycznym, ale do objawów dołączyły duszność i kaszel. W pewnym momencie nastąpiła ostra niewydolność oddechowa. Polka została więc przeniesiona na oddział intensywnej terapii.

Lekarze ustalili, że kobieta ma guz na jajniku – potworniaka. „Ten guz został już usunięty, ale zanim do tego doszło, zdążył dokonać ogromnego spustoszenia w jej młodym organizmie. Powikłania są straszliwe” – zrelacjonowała mama pani Klaudii, pani Joanna, w opisie zbiórki na Siepomaga.pl, gdzie gromadzone są środki na leczenie Polki. Jak wskazała, lekarze zdiagnozowali u jej córki ostre zapalenie otrzewnej, zapalenie płuc, zapalenie mózgu, perforację dwunastnicy i ropień w okolicy wątroby. „Każdy dzień to walka. Każda noc to strach, czy uda się ją uratować” – napisała pani Joanna.

Koszty leczenia Polki w Chinach okazały się bardzo wysokie. Jak wskazała mama Klaudii, jeden dzień jej pobytu w szpitalu kosztował 5 tysięcy złotych i nie obejmował między innymi leków, specjalistycznych terapii i konsultacji lekarskich. „Ubezpieczenie, które miała Klaudia, jest już na wyczerpaniu, a szpital żąda dalszych opłat od naszej rodziny” – napisała kobieta. Dodatkowo pojawiały się nieprzewidziane koszty leczenia.

Rodzina postanowiła sprowadzić panią Klaudię do Polski. Było to jednak trudne ze względu na jej ciężki stan – podczas którego pozostaje w śpiączce – i logistykę. Nie były to jedyne problemy. Jak przekazał Medonet, całkowity koszt prywatnego transportu medycznego wynosi bowiem około 400 tys. zł.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Ta pomoc to nasz obowiązek

Pomocy udzieliło Ministerstwo Obrony Narodowej. Szef resortu Władysław Kosiniak-Kamysz w niedzielę 31 maja poinformował o zatwierdzeniu wszystkich zgód na przelot samolotu specjalnego do Chin. „Start samolotu jutro wcześnie rano. Na pokładzie będzie wojskowy zespół medyczny, który zrobi wszystko, by Klaudia bezpiecznie trafiła do szpitala w Polsce. Ta pomoc to nasz obowiązek. Dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie dni pracowali nad potrzebnymi zgodami oraz współpracowali z chińskimi lekarzami. Trzymajcie kciuki, aby wszystko się udało! Klaudia, czekamy na ciebie!” – napisał minister.

Udział
Exit mobile version