
W nocy setki dronów zaatakowały cele w Rosji, w tym moskiewską rafinerię, która została trafiona po raz drugi w tym tygodniu. Rosyjskie władze twierdzą, że tylko w kierunku stolicy leciało około 180 bezzałogowców.
Ławrow zapowiada regularne zmasowane uderzenia
Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow przekonywał, że odpowiedź Moskwy nie ograniczy się do deklaracji. Zapowiedział kolejne ataki. – Będziemy regularnie przeprowadzać zmasowane, skoordynowane uderzenia na cele, od których bezpośrednio zależy zdolność bojowa Sił Zbrojnych Ukrainy – powiedział.
Jak dodał, zadanie to miał wcześniej wyznaczyć Władimir Putin. – Wszystkie właściwe słowa już padły, ale od dawna jestem przekonany, że same słowa nie wystarczą – stwierdził rosyjski minister.
„Dlaczego nie używamy broni jądrowej?”
Jeszcze ostrzej zareagował Konstantin Małofiejew, rosyjski oligarcha i magnat medialny związany z kremlowskim obozem wojennym. Małofiejew ma być „carem medialnym” współczesnej Rosji, jest założycielem ultrakonserwatywnej stacji Cargrad TV. We wpisie na Telegramie wezwał on do rozważenia użycia broni nuklearnej.
„Dlaczego nie używamy broni jądrowej, którą nasi przodkowie stworzyli i zgromadzili wysiłkiem całego kraju właśnie na takie chwile?” – napisał Małofiejew.
Nie jest to jeszcze stanowisko rosyjskich władz, ale głos jednego z najbardziej radykalnych zwolenników wojny. Po ataku na Moskwę w otoczeniu Kremla ponownie pojawiły się wezwania do skrajnej eskalacji.
Rosyjski generał chce „bezlitosnych” uderzeń
Do ostrzejszej odpowiedzi nawołuje również Andriej Gurulow, emerytowany generał i deputowany Dumy Państwowej. – Musimy wzmacniać obronę powietrzną, ale przede wszystkim musimy uderzać w przeciwnika. Uderzać bezlitośnie, bez nadmiernego zastanawiania się – powiedział.
Rosyjscy politycy i komentatorzy domagają się więc nie tylko wzmocnienia obrony Moskwy, lecz także intensyfikacji ataków na Ukrainę.
Zełenski: Jeśli Ukraina płonie, Moskwa będzie płonąć
Wołodymyr Zełenski przekazał, że ukraińskie uderzenia są odpowiedzią na rosyjskie ataki na miasta i infrastrukturę Ukrainy.
– Nie chcemy tej wojny i nigdy jej nie chcieliśmy. Wszyscy o tym wiedzą, także nasi partnerzy. Ale jeśli Ukraina płonie, wasza Moskwa będzie płonąć – powiedział prezydent Ukrainy.
Atak nastąpił po rosyjskich uderzeniach na Kijów, w których uszkodzona została m.in. zabytkowa Ławra Kijowsko-Peczerska.












