
Przypomnijmy, w ostatnich dniach Onet informował nieoficjalnie, że w najbliższych miesiącach Donald Tusk miałby usunąć z rządu ministrę funduszy i polityki regionalnej Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Zdaniem polityka jej obecność w rządzie ma sporo kosztować obecną koalicję – przekazał serwis.
Pełczyńska-Nałęcz odejdzie z rządu? Ministra odpowiada na doniesienia
4 lipca szefowa ministerstwa odniosła się do pojawiających się w sieci spekulacji na temat jej dalszej pracy w rządzie. „Cały tydzień latają ploty o dymisji, ale nikt jakoś nie wspomniał, za co” – zwróciła uwagę. Następnie przedstawiła „rachunek sumienia”.
„Jest zero zł na kredyt zero procent, są jawne ceny mieszkań, jest ustawa blokująca patodeweloperskie praktyki, jest społeczne budownictwo – w ramach SIM KZN w ostatnich dwóch miesiącach oddaliśmy 30 razy więcej mieszkań niż KZN oddał w latach 21–23. I najważniejsze – po malutku, ale są niższe cent mieszkań” – wyliczała ministra.
Dodała również, że „są podatki od nadmiarowych zysków banków (…), działa Fundusz Wsparcia Polskich Technologii Krytycznych (…), największy projekt inwestycyjny wolnej Polski za 240 mld – zrealizowany. Jest 10 mld więcej na Polskę lokalną – na szpitale powiatowe, szkoły, przedszkola, instalacje wodno-kanalizacyjne. Wyrzuciliśmy z KPO podatki od samochodów spalinowych. Znaleźliśmy pieniądze na to, żeby sfinansować polskie wejście do europejskiego systemu satelitarnego, zrobić fundusz gwarancji kredytowych dla polskiego biznesu. Dopilnowaliśmy, aby cały tabor kolejowy z KPO szedł z polskich fabryk” – kontynuowała.
Polityczka zwróciła też uwagę, że choć strategia rozwoju Polski została zablokowana, wydała „rozporządzenie, które wyznacza w całej Polsce Obszary Strategicznej Interwencji”. Na koniec podkreśliła, że „przecież można było się nie wychylać, można było ładnie się uśmiechać i nie robić nic”.
Donald Tusk o ewentualnej dymisji Pełczyńskiej-Nałęcz
W piątek podczas konferencji prasowejpremier został zapytany o ewentualne plany dymisji ministerki. Odpowiedział wówczas, że liczy na to, że Pełczyńska-Nałęcz „jeszcze będzie miała okazję się wykazać w najbliższych dniach skutecznością”.
Jak dodał, chodzi o KPO. – Pooprawiamy kolejne słabe elementy planu, jakie jeszcze Morawiecki przygotowywał, to bardzo skomplikowana procedura. Żeby wyciągnąć te pieniądze z UE, mimo błędów i zaniechań poprzedników – ocenił.

