Strzały padły w niedzielę (30 sierpnia) nad ranem podczas imprezy techno Aarauer Rave w miasteczku Aarau w Szwajcarii.
Uczestnicy początkowo byli przekonani, że słyszą fajerwerki. Dopiero okrzyki „Wszyscy na ziemię!” uświadomiły im, że doszło do strzelaniny. – O 2.30 muzyka nagle ucichła, a po minucie lub dwóch nagle usłyszałem strzały – mówi jeden ze świadków. Na miejscu bawiło się około 3 500 osób.
Jedna osoba zginęła, a pięć zostało rannych – poinformowała policja kantonalna. Stan części poszkodowanych jest ciężki.
„Potencjalny motyw i dokładne okoliczności przestępstwa pozostają na razie niejasne. Na miejsce skierowano znaczne siły i rozpoczęto dochodzenie” – podkreśliła policja.
„To było straszne”
„Trwa zakrojona na szeroką skalę akcja policyjna” – przekazała policja kantonu Argowia (Aargau) na platformie X. Zdaniem szwajcarskich mediów może to oznaczać, że nadal trwają poszukiwania sprawcy lub sprawców.
Na miejscu pojawiły się jednostki straży pożarnej oraz wojskowy helikopter Super Puma. W działaniach uczestniczy również specjalistyczna jednostka ochrony ludności z kantonu Aargau.
Jeden ze świadków mówił o „cieniu” z karabinem szturmowym, który uciekał w stronę lasu. – Kiedy przyjechała policja, wszystkich nas zabrano do sali gimnastycznej i przesłuchano. Dopiero co wróciłem do domu. To było straszne – przekazał dziennikarzom.
„Obcokrajowcy chcieli podpalić fabrykę dronów na Słowacji. Władze nie wiedzą, na czyje zlecenie” – pisze Michał Kokot na Wyborcza.pl.
Aarauer Rave
Aarauer Rave to coroczny festiwal muzyki elektronicznej i techno organizowany w Aarau w północnej Szwajcarii. Impreza odbywa się na torze wyścigów konnych. To jedno z większych wydarzeń tego typu w regionie.
Policja apeluje do wszystkich świadków zdarzenia oraz osób, które mają nagrania lub zdjęcia, o przekazanie ich śledczym. Służby proszą również, by unikać okolic toru wyścigowego.
„Głośna kradzież w Wiedniu. Przepadł naszyjnik egipskiej królowej. Austriackie media donoszą, że sprawcy młotkiem rozbili gablotę, w które znajdował się eksponat” – pisze Iwona Görke na Wyborcza.pl.













