-
Przez ponad 150 lat naukowcy błędnie uważali, że znaleziona we Francji noga należy do wymarłego gatunku olbrzymiego żurawia Grus primigenia.
-
Analizy DNA wykazały, że szczątki te należały do żurawia zwyczajnego, a różnice w wielkości wynikały z dymorfizmu płciowego oraz ewolucyjnej redukcji rozmiarów ciała w ciągu ostatnich 20 tysięcy lat.
-
Badacze sugerują, że do zmniejszenia rozmiarów tych ptaków mogły przyczynić się zmiany klimatyczne, osuszanie terenów podmokłych oraz rozwój rolnictwa.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Alphonse Milne-Edwards był w XIX w. znanym francuskim zoologiem, któremu sławę dała zwłaszcza panda wielka. Została odkryta w Chinach, a jej skórę dostarczył do Europy francuski misjonarz Armand David. W 1870 r. Alphonse Milne-Edwards badał chińskie zwierzę i podejrzewał, że nowy gatunek należy do rodziny niedźwiedziowatych. Już w XIX wieku zakwestionowano ten pogląd i panda wielka długo była zaliczana do szopowatych. Dopiero w ostatnich latach pierwotny pogląd francuskiego zoologa został przywrócony jako trafny.
W przypadku pandy wielkiej Alphonse Milne-Edwards miał rację, ale co do żurawia się pomylił. Również w 1870 r. dostarczono mu nogę nieznanego, ogromnego żurawia, która została znaleziona w jaskini w południowej Francji.
Zoolog porównywał ją z nogami żyjących współcześnie gatunków żurawi, nie tylko europejskiego żurawia zwyczajnego, ale i innych gatunków z Azji i Ameryki Północnej. Znalezisko nie pasowało na kość nogi antygony indyjskiej i żurawia zwyczajnego, dlatego Milne-Edwards uznał, że należą do wymarłego gatunku olbrzymiego żurawia, który żył pod koniec ostatniej epoki lodowcowej w Europie. Nadał mu nazwę Grus primigenia.
Ogromny żuraw był jak św. Graal wśród ptaków
Od tej pory ten wielki wymarły żuraw był jak św. Graal dla ornitologów. Poszukiwano jego szczątków, ale nigdy ich nie znaleziono. Zostawała tylko ta jedna noga.
Jak podaje Uniwersytet w Bournemouth, wyjaśnienie przyszło dopiero teraz, otwiera się w nowym oknie, po ponad 150 latach. Z pomocą przyszło badanie DNA. Analiza pod kierownictwem prof. Johna Stewarta wykazała, że kości te są w rzeczywistości szczątkami większego przedstawiciela współcześnie żyjącego gatunku, żurawia zwyczajnego. Nie pochodzą od odrębnego, wymarłego gatunku żurawia. Doszło do błędu, który spowodował, że przez 150 lat paleontologowie szukali czegoś, co nie istnieje.
„Przyczyną błędnej identyfikacji był fakt, że u żurawi samce są znacznie większe od samic, co przyczyniło się do wcześniejszych spekulacji o istnieniu dwóch różnych gatunków – żyjącego żurawia, którego widzimy dzisiaj, i wymarłego, większego gatunku” – zauważa prof. John Stewart.
Naukowcy dodają przy tym , że ta pomyłka ma jednak spore znaczenie dla naszej wiedzy o ewolucji żurawi. Wygląda na to, że w ciągu ostatnich 20 tys. lat zmniejszyły one znacznie swoje rozmiary.
Osobnik z plejstocenu, sprzed 20 tys. lat, żył wraz z neandertalczykami i mamutami i był o wiele większy niż te obecne. Badacze zakładają, że przyczyną zmniejszenia się rozmiarów tych ptaków było osuszanie terenów podmokłych i zmiany w użytkowaniu gruntów przez człowieka, rozwój rolnictwa. To jednak tylko spekulacje.
Badanie zostało przeprowadzone we współpracy z Centrum Paleogenetyki w Sztokholmie w Szwecji. Wykorzystano w nim obecne i dawne próbki DNA z 18 kości żurawia odkrytych w Anglii, Walii, Francji, Niemczech i na Balearach.












