Nagrody dla olimpijczyków. Tokeny budzą kontrowersje – Biznes Wprost


Polska medalami stoi! Po sensacyjnym srebrnym medalu Pawła Wąska i Kacpra Tomasiaka podczas konkursu duetów na skoczni w Predazzo dobiliśmy do czterech. Za ten ostatni zdobyty medal każdy ze skoczków otrzyma m.in. nagrodę w wysokości 400 tys. zł. Połowę tej kwoty otrzymają w gotówce, a drugą część w tokenach. I to właśnie te tokeny stały się przyczynkiem do dyskusji, równie gorącej jak sportowe emocje towarzyszące tegorocznej olimpiadzie.

„Wyborcza” jeńców nie bierze


„200 tys. zł w tokenach Zondacrypto dostanie Kacper Tomasiak, srebrny medalista na skoczni normalnej w Predazzo. Żaden bank ich nie wymieni na złotówki, za to Tomasiak stał się chodzącą reklamą giełdy Zondacrypto” – napisała „Gazeta Wyborcza” („GW”) po pierwszym zdobytym przez Tomasiaka medalu. Podkreślając przy tym, że „działalność i emisja kryptoaktywów w Polsce jest nieuregulowana, bo rząd opóźnił wdrażanie unijnych przepisów, a gdy w końcu przygotował ustawę, to zawetował ją prezydent Karol Nawrocki”.

Polityczne aluzje to nie wszystko. „GW” kwestionuje także sam pomysł nagradzania polskich olimpijczyków, wskazując, że „nie znaleźliśmy informacji, by jakikolwiek inny komitet olimpijski współpracował tak blisko z sektorem kryptowalut”, podkreślając, iż „kryptowalutowa nagroda jest raczej symboliczna”.


Na koniec rozprawia się także z samą giełdą Zondacrypto.

„Zondacrypto chce uchodzić za najbardziej rozpoznawalną giełdę kryptowalut w Polsce, choć sama odcina się od Polski i podkreśla, że nie ma z naszym krajem nic wspólnego, a jej prezes nie chce do Polski przyjeżdżać” – kończy swoje rewelacje „Wyborcza”.

Zondacrypto reaguje na doniesienia „Wyborczej”


Przemysław Kral, CEO Zondacrypto, w zamieszczonym na platformie LinkedIn oświadczeniu odniósł się do doniesień „Gazety Wyborczej”.

„Nie, nagroda nie jest symboliczna. Jest warta dokładnie 200 000 PLN i tyle dostanie Kacper. Poza tym oczywiście nie wymieni jej w banku, bo banki w Polsce, zgodnie z rekomendacją KNF, nie mogą dotykać krypto, a wymieni je na giełdzie Zondacrypto. W Europie mógłby wymienić kryptowaluty w banku czy nawet na poczcie. Na przykład w Szwajcarii” – pisze Kral.

Kral: „To krzywdzące i nieprawdziwe”


Redakcja „Wprost” postanowiła skonfrontować sensacyjne doniesienia „GW” z rzeczywistością i zwróciła się do Zondacrypto z prośbą o wyjaśnienia. Odpowiedź dostaliśmy po 8 minutach. Czytamy w niej, że „rewelacje” „GW” mają za zadanie „pisać o Zondacrypto źle i zohydzać Pana czytelnikom kryptowaluty”. Postanowiliśmy porozmawiać z wywołanym w materiale „Wyborczej” Przemysławem Kralem.

– W mojej ocenie stwierdzenie, że nagroda w tokenie jest iluzoryczna, jest krzywdzące, nieprawdziwe i ma na celu deprecjonowanie współpracy PKOL i Zondacrypto – stwierdził w rozmowie z „Wprost” CEO Zondacrypto.


Jak nas poinformował, komitety olimpijskie z innych krajów chcą z firmą nawiązać analogiczną współpracę.


– Zamiast pisać, że Polacy zrobili coś jako pierwsi na świecie, próbuje się za wszelką cenę umniejszyć znaczenie tego projektu. Jeszcze w październiku niektóre media chciały na siłę udowodnić, że nic z pierwszego tokena olimpijskiego nie wyjdzie i to tylko obietnice – zauważył Kral.

Polska pionierem


Przypomnijmy, 22 października 2025 roku w Monako ogłoszona została pierwsza w historii współpraca między branżą kryptowalut a olimpijską reprezentacją kraju. Na mocy umowy, która będzie obowiązywała w latach 2026–2028, Zondacrypto zostało sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego, oficjalną giełdą kryptowalut, a także sponsorem generalnym olimpijskiej reprezentacji Polski i młodzieżowej olimpijskiej reprezentacji Polski podczas wszystkich występów – aż do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles, które odbędą się w lipcu 2028 roku.

– Teraz, kiedy mamy program „Mamy Olimpijki”, w ramach którego wypłaciliśmy ponad 700 000 PLN sportsmenkom, oraz udany debiut tokena TMPL i wypłatę realnych pieniędzy olimpijczykom, próbuje się zrobić wszystko, aby nie mówić prawdy – uważa Kral i dodaje, że to przykre i małostkowe.


– My robimy swoje. Jestem z tego bardzo dumny. Odbieram gratulacje z całego świata. Kiedyś przyjdzie czas na gratulacje również od czytelników „Wyborczej”. Postępu nie da się zatrzymać – podkreśla szef Zondacrypto.

Udział