Napięcia wokół Iranu. W Pentagonie odbyła się tajna narada kluczowych wojskowych USA i Izraela

Narada w Pentagonie

Według ustaleń Reutersa w Pentagonie spotkali się generał Dan Cane, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, oraz Eyal Zamir, szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela. Dziennikarze w ustaleniach powołują się na źródła w amerykańskiej administracji. Szczegóły dotyczące tajnej narady nie są znane. Reuters łączy ją z napięciami na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone w ostatnim czasie zwiększyły obecność militarną w regionie. W sobotę portal Defence Blog informował, że USA wysłały w kierunku Europy i Bliskiego Wschodu samoloty HC-130J Combat King II i C-17 Globemaster III. Dziennikarze przypuszczają, że na pokładzie tej drugiej maszyny znajduje się sprzęt i personel 41. Eskadry Ratowniczej.

Nieoficjalnie: Trump dostał scenariusze

W piątek „Wall Street Journal” informował, że Donald Trump dostał od Pentagonu i Białego Domu kilka scenariuszy potencjalnych działań militarnych wobec Iranu. Według gazety wśród przedstawionych Trumpowi opcji są zarówno ograniczone, punktowe uderzenia, jak i szeroko zakrojona kampania bombardowań wymierzona w cele irańskiego reżimu oraz Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Dziennik opisuje także warianty działań w cyberprzestrzeni, w tym uderzenia w irański sektor bankowy jako element presji na Teheran w sprawie programu nuklearnego.

Zobacz wideo Izrael chciałby, żeby Iran był państwem upadłym

Zwiększona obecność USA

Według mediów, w tym tygodniu do regionu skierowano niszczyciel rakietowy USS Delbert D. Black, zwiększając liczbę amerykańskich niszczycieli na Bliskim Wschodzie do sześciu. Okręt USS Delbert D. Black zacumował w porcie w Ejlacie nad Morzem Czerwonym. Według izraelskiej armii, było to działanie wcześniej zaplanowane i element bieżącej współpracy z USA. Izraelskie media podkreślają, że zawijanie amerykańskich okrętów do Ejlatu należy do rzadkości. W ostatnich dniach widoczna jest też koncentracja środków rozpoznania i dowodzenia. Z doniesień opartych na danych z serwisów śledzących loty, wynika, że nad Zatoką Perską operował m.in. bezzałogowiec MQ-4C Triton, a w regionie pojawiały się samoloty P-8 Poseidon oraz maszyny wczesnego ostrzegania i łączności. Analitycy wskazują, że takie „uzupełnianie pakietu” bywa typowe, gdy siły zbrojne przygotowują się do operacji, choć jednocześnie nie przesądza o jej rozpoczęciu. Część ruchów może być związana z planowanymi ćwiczeniami – takie zastrzeżenie formułują firmy analityczne monitorujące ryzyko w regionie. Równolegle Iran prowadzi manewry z ostrą amunicją w rejonie cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowych dostaw ropy.

USA nie porzucają dyplomacji

Biały Dom i regionalni partnerzy USA sygnalizują jednocześnie, że w tle trwają próby uruchomienia kanału dyplomatycznego. Sam Donald Trump mówił, że USA wolałyby uniknąć ataku, ale stawiają Teheranowi warunki dotyczące programu nuklearnego. Układ sił w regionie i przerzut kolejnych zasobów mają zwiększać presję na Iran i dawać Waszyngtonowi realny wybór między eskalacją a powrotem do rozmów w sytuacji, gdy ryzyko zakłóceń w cieśninie Ormuz już powoduje nerwowość na rynku energii. 

Przeczytaj też artykuł „Kreml oskarża Polskę. Jest odpowiedź na słowa Nawrockiego” 

Źródła: IAR, Reuters

Udział