Nawrocki chce odebrać order Zełenskiemu. „Putin otwiera szampana”

– Wobec zgody prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy Bohaterów UPA po konsultacji z Kapitułą podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy  – przekazał w piątek na nagraniu opublikowanym w sieci prezydent Karol Nawrocki.

Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.

Do odebrania Orderu Orła Białego konieczna jest jednak kontrasygnata premiera Donalda Tuska. Szef rządu pytany wcześniej o tę kwestię nie ujawniał, jaką decyzję podejmie.

Zobacz wideo Kryzys w relacjach z Ukrainą. Tusk: Tłumaczyłem Zełenskiemu długo… (wypowiedź z 10 czerwca)

Karol Nawrocki chce odebrania Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu

„Putin otwiera szampana” – tak decyzję Karola Nawrockiego skomentował na portalu X europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń. „Nie miał odwagi jako prezydent odwiedzić Kijowa. Może teraz znajdzie odwagę i pojedzie po ten order?” – pisała europosłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

„Zabieranie orderów nie zastąpią dyplomacji. Jeśli prezydent Nawrocki zamieni relacje z Ukrainą na polityczny teatr i działania pod kamery, to osłabieni będą nasi sojusznicy, a zadowolona będzie Moskwa. Kreml od lat żyje z podziałów i konfliktów między państwami naszego regionu” – ocenił poseł KO Adrian Witczak. 

– Obóz prezydencki i opozycja starają się w polityce zagranicznej w tych bardzo niestabilnych czasach wkładać rządowi, mówiąc kolokwialnie, kij w szprychy – komentował w TVP Info wiceminister nauki Andrzej Szeptycki z Polski 2050. 

Pozytywnie o kroku Karola Nawrockiego wypowiedział się za to m.in. jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen. „Brawo Panie Prezydencie! Szkoda, że tak późno” – stwierdził w mediach społecznościowych. 

„Słuszna decyzja! Nie będzie najwyższego polskiego odznaczenia dla kogoś, kto gloryfikuje zbrodniarzy z UPA i depcze pamięć ofiar Wołynia. Polska ma swoją godność – nigdy nie klęka” – ocenił z kolei poseł PiS Jacek Sasin. 

Spór wokół UPA

Wołodymyr Zełenski pod koniec maja nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”. Jak mówił, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy. Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie. 

Udział