
Jeżeli ktoś łudził się, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego doprowadzi do pojednania zwaśnionych ośrodków władzy na polskiej scenie politycznej, to niestety musiał się rozczarować. Spotkanie stało się tylko okazją do kolejnych starć i zamiast łagodzić spory, doprowadziło do otwarcia kilku kolejnych frontów.
Wojna między Pałacem Prezydenckim i Kancelarią Premiera
Na horyzoncie już zarysowuje się kolejny konflikt między Pałacem Prezydenckim i Kancelarią Premiera. Chodzi o ustawę o SAFE, która ma wprowadzić rozwiązania prawne, pozwalające skuteczniej wdrażać program unijnych dotacji na polską obronność. Sejm przyjął już te zapisy, w tym tygodniu trafią one do Senatu.
Nikt nie wie jednak, co stanie się z ustawą, kiedy trafi już na biurko prezydenta. Cały klub PiS zagłosował w Sejmie przeciwko i do takiego samego stanowiska namawia Karola Nawrockiego Jarosław Kaczyński. Prezydent miałby okazję do pokazania niezależności i zdobycia punktur u wysokich rangą generałów, którzy namawiali go do podpisu podczas posiedzenia RBN.
Posłowie KO nakładają dodatkową presję na prezydenta. Zapowiadają, że będąc odwiedzać miejscowości, które mogą zyskać na podpisaniu ustawy o SAFE. Jak jednak podkreśla Onet, całej sprawie nie służy narosły między dwoma ośrodkami władzy spór. — Nie widzę na razie szans na złagodzenie tej wojny. Tu hamulec się zaciął, choć chcielibyśmy, gdyby przynajmniej w sprawach bezpieczeństwa Polski panował względny konsensus – powiedział portalowi ważny polityk KO.
Kolejne starcie premiera i prezydenta
Sytuacji nie poprawiają nieporozumienia na linii prezydent premier. W programie „Śniadanie Rymanowskiego” Nawrocki usłyszał od prowadzącego, że według Tuska może on lecieć do Waszyngtonu w charakterze obserwatora. Szef rządu jednak takich słów nie użył. — Premier może swojemu synowi powiedzieć, gdzie może lecieć czy swoim wnuczkom. Premier nie będzie mówił prezydentowi Polski, gdzie może lecieć. Ja mogę lecieć, gdzie chcę – odparował Narwocki.
„Panie Prezydencie, rozumiem strach, rozumiem nerwy, ale od moich wnuczek wara” – odpowiadał Tusk na X. Rada Pokoju, na którą chciałby polecieć Karol Nawrocki, to zresztą kolejny obszar sporny. Dotychczas w gremium stworzonym przez Donalda Trumpa znalazły się tylko 3 europejskie państwa: Albania, Bułgaria i Węgry. Włochy wysłały swoich przedstawicieli właśnie w charakterze obserwatorów.












