Nawrocki twierdzi, że „mówi głosem Polek i Polaków”. Dlatego musi „narzucać wolę Narodu”

„Kiedy przekonuję, że dobre relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi są strategiczne i niezbędne dla naszego bezpieczeństwa, gdy dbam o nie i troszczę się, by były jak najlepsze, to najpierw słyszę śmiech, a później ataki i krytykę. Po kilku dniach ci sami ludzie ścigają się o palmę pierwszeństwa w budowie Fortu Trump [stałej bazy USA w Polsce – red.]” – stwierdził prezydent Karol Nawrocki we wtorkowym wpisie na portalu X.

„Gdy podejmuję decyzje zgodne z polską racją stanu wobec Ukrainy, która coraz częściej przekracza granice dobrosąsiedzkich relacji, scenariusz się powtarza. Próbuje się w sposób skandaliczny stawiać znak równości między Prezydentem własnego państwa a Prezydentem państwa, które czci ludobójców mordujących Polaków. I znów, po paru dniach (niektórzy) politycy niejako dojrzewają i zaczynają swój błąd rozumieć” – dodał Nawrocki.

Zobacz wideo Za Mamdaniego przestępczość w NY spadła, ale i też spada od dawna

Karol Nawrocki: Mam obowiązek narzucać wolę Narodu

Jak zaznaczył prezydent, „cieszy go to”. „Tak wyobrażam sobie rolę Prezydenta RP. Jestem częścią Narodu, który mnie wybrał, moje serce bije polskim rytmem. Mówię głosem Polek i Polaków oraz stoję na straży ich interesów. Jestem wierny Polsce” – zaznaczył polityk.

„Dlatego mam obowiązek narzucać wolę Narodu tym, którzy nie czują się wobec Polek i Polaków szczególnie zobowiązani. Tym, którzy zamknęli się w świecie politycznych kalkulacji, słupków sondaży czy plemiennych walk, przez co stracili kontakt ze społeczną rzeczywistością i oczekiwaniami obywateli” – podsumował Karol Nawrocki. 

Sprawa Orderu Orła Białego

W czerwcu prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Miało to związek z nadaniem przez ukraińskiego prezydenta jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”.  Następnego dnia prezydent Ukrainy odesłał swój order Nawrockiemu.

Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”. 

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Dla polskiej strony wydarzenia z 1943 r. na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

Stała baza USA w Polsce? Trwają rozmowy

Rozmowy z USA w sprawie utworzenia stałej bazy wojskowej w Polsce weszły w kolejny etap – przekazał w ubiegłym tygodniu wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, w Pentagonie trwa „przegląd sił”, który ma stanowić podstawę dalszych decyzji. Jako potencjalne lokalizacje bazy wskazał Poznań i Wrocław.

W Polsce obecnie stacjonuje, rotacyjnie i w ramach stałej obecności, ok. 10 tys. żołnierzy amerykańskich, choć zdecydowana większość z nich w formule rotacyjnej. Kluczowe elementy ich rozmieszczenia to wspomniane stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych (również w Poznaniu), który zapewnia wsparcie administracyjne i logistyczne.

Wiceszef MON Stanisław Wziątek pytany w czerwcu o możliwą lokalizację stałej bazy wojskowej w Polsce powiedział, że ta „na pewno” znajdzie się na zachodzie kraju, a jako atrakcyjną lokalizację wskazał Szczecin. – Łatwość transportu ciężkiego sprzętu dodatkową drogą komunikacyjną ma tutaj ogromne znaczenie – mówił.

Polska od dłuższego czasu zabiega, by coraz więcej sił USA obecnych w Polsce było w formule stałej – tzn. w postaci stałych baz, w których rozmieszczone są konkretne jednostki sił USA, a amerykańscy żołnierze mieszkają w Polsce przez dłuższy czas, np. sprowadzając do Europy swoje rodziny. W formule obecności rotacyjnej amerykańscy żołnierzy przyjeżdżają do Polski na okres kilku miesięcy, a potem są zmieniani przez kolegów z innej jednostki o podobnych zdolnościach.

Źródło: PAP

Udział