W czerwcu portal Zero.pl ujawnił, że 29-letni radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid K. zarobił w ubiegłym roku niemal 1,6 mln zł, pracując m.in. jako koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym. Przedstawiciele placówki informowali w oświadczeniu, że Dawid K. w ubiegłym roku wypracował łącznie 3 976 godzin, co daje średnio 331 godzin miesięcznie (średnio ponad 11 godzin dziennie).

Ostatecznie Dawid K. odszedł z Koalicji Obywatelskiej i złożył mandat radnego. Nie pracuje już w Szpitalu Południowym. Prezydent Rafał Trzaskowski odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Z ratusza odeszły wiceprezydentki Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra. 

W październiku Dawid K. usłyszał w prokuraturze zarzut oszustwa w kwocie ponad 583 tys. zł poprzez przedłożenie nierzetelnych faktur w placówce. Lekarz nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, złożył wyjaśnienia.


Zobacz wideo

Czarzasty krytykuje Nawrockiego. „Żenujące obrazki zostaną z nim na zawsze”

Afera w Szpitalu Południowym. Kontrola w NFZ potrwa dłużej

W połowie czerwca kontrolę w szpitalu rozpoczął Narodowy Fundusz Zdrowia. Pierwotnie miała trwać do połowy września, jednak kilkukrotnie była przedłużana. 

– Zakończenie kontroli w Szpitalu Południowym zostało przedłużone do 6 listopada w wyniku konieczności pozyskania i analizy wszystkich niezbędnych opinii i materiałów – przekazał rzecznik NFZ Jakub Gołąb. Zaznaczył, że Fundusz po zakończeniu kontroli będzie potrzebował kilku dni na przygotowanie materiału końcowego. – Najpóźniej w połowie listopada przedstawimy ustalenia opinii publicznej – powiedział Gołąb.

Jak informował rzecznik NFZ, przedmiotem kontroli jest m.in. kwestia prawidłowości rozliczeń czasu pracy medyków. – Wszczęcie postępowania kontrolnego stanowi bezpośrednią konsekwencję doniesień medialnych i zawiadomień dotyczących nieprawidłowości w placówce – zaznaczał. 

O tym, że Narodowy Fundusz Zdrowia po raz kolejny przedłużył kontrolę w Warszawskim Szpitalu Południowym, w poniedziałek informowało RMF FM.

„Podwyżki wynagrodzeń bez odpowiedniego uzasadnienia”

Kontrolę w Warszawskim Szpitalu Południowym przeprowadzili do tej pory m.in. Najwyższa Izba Kontroli, warszawski ratusz i Państwowa Inspekcja Pracy. 

Jak informował na początku sierpnia Urząd m.st. Warszawy, audyt wykazał m.in. „brak formalnego umocowania funkcji koordynatora SOR, mimo wypłacania wynagrodzenia za wykonywanie tych obowiązków (takie stanowisko nie istniało w regulaminie organizacyjnym szpitala), znaczące podwyżki wynagrodzeń bez odpowiedniego uzasadnienia, zawieranie kolejnych umów na korzystniejszych warunkach finansowych mimo obowiązywania wcześniejszych kontraktów oraz nieprawidłowości w zakresie nadzoru nad rozliczaniem czasu pracy”. 

„Audytorzy zwrócili również uwagę na brak wykorzystywania dostępnych narzędzi do weryfikacji obecności personelu. (…) Audyt Warszawskiego Szpitala Południowego zakończył się wydaniem 44 zaleceń naprawczych. Część z nich została już wdrożona lub jest obecnie realizowana. Miasto zapowiada konsekwentne monitorowanie ich wykonania” – podkreślali w sierpniu stołeczni urzędnicy. 

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version