-
Lech Wałęsa podczas wystąpienia na Uniwersytecie George’a Washingtona skrytykował obecną politykę Stanów Zjednoczonych oraz ich rolę na arenie międzynarodowej.
-
Były prezydent Polski przypomniał o Memorandum Budapeszteńskim i zaapelował do USA o zwiększenie wsparcia dla Ukrainy, która zmaga się z rosyjską agresją.
-
Administracja Donalda Trumpa ograniczyła pomoc militarną dla Ukrainy oraz podjęła decyzję o częściowym zniesieniu sankcji i ceł nałożonych wcześniej na Rosję.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Lech Wałęsa wygłosił we wtorek przemówienie na Uniwersytecie George’a Washingtona. Były lider Solidarności w mocnych słowach wskazał, że Stany Zjednoczone mierzą się obecnie z wieloma problemami, które wpływają na ich pozycję na świecie.
– Zawsze byliście dla mnie liderem świata. Dobrym liderem. Pomóżcie mi zrozumieć, co dzieje się w waszym kraju – mówił do zebranych na sali Wałęsa.
Lech Wałęsa o władzach USA. „Nie wiemy, po której stronie stoicie”
Były prezydent przypomniał, że przed laty USA „dały gwarancję, kiedy Ukraina oddawała broń atomową, a teraz Ukraińcy są zabijani – także kobiety i dzieci”.
Odniósł się w ten sposób do Memorandum Budapeszteńskiego, podpisanego w grudniu 1994 roku. Na jego mocy Ukraina, trzecia ówczesna siła nuklearna na świecie, zobowiązała się do przekazania jej arsenału Rosji.
Laureat Pokojowej Nagrody Nobla podczas swojego wystąpienia podkreślił, że kluczem do zwycięstwa jest współpraca. – Trzeba działać razem, aby uratować ten kraj. Dzisiaj nie wiemy, po czyjej stronie stoją Stany Zjednoczone – wskazywał były prezydent Polski.
– Weźcie na siebie przywództwo świata, odzyskajcie przywództwo Stanów Zjednoczonych. Zacznijcie od uratowania takiego kraju jak Ukraina – zaapelował do Amerykanów Wałęsa. Przestrzegł, że jest to konieczne, gdyż w przypadku braku działania, to „pokolenia nam tego nie wybaczą”.
Wojna na Ukrainie. Trump zacieśnia relacje z Rosją
W ostatnim czasie Donald Trump zaczął zmniejszać wsparcie dla Ukrainy. Administracja prezydenta USA nie zatwierdziła przekazania Ukrainie rakiet przechwytujących, potrzebnych do ochrony przed rosyjskimi atakami.
Trump obwinił ponadto Ukrainę za wysokie ceny paliw, które, jego zdaniem, miały być spowodowane atakami na rosyjskie rafinerie.
Na początku miesiąca Trump ogłosił ponadto porozumienie z Władimirem Putinem w sprawie importu rosyjskiego oleju napędowego. Zgodnie z zapowiedziami na rynek amerykański ma trafić ok. 300 tys. ton tego surowca.
Prezydent USA uchylił także stosowanie niektórych sankcji i ceł wobec Rosji, które wynikały z podpisanej we wrześniu „ustawy Lindseya Grahama”. Wówczas Trump powołał się na interes narodowy Stanów Zjednoczonych.


