
Jesse Jackson nie żyje. Działacz amerykańskiego ruchu praw obywatelskich miał 84 lata
We wtorek 17 lutego w wieku 84 lat zmarł Jesse Jackson, jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy amerykańskiego ruchu praw obywatelskich. O jego śmierci poinformowała rodzina. Przekazano, że odszedł spokojnie, otoczony bliskimi. Jesse Jackson miał żonę Jacqueline, z którą był związany ponad 60 lat, a także sześcioro dzieci.
Jesse Jackson współpracował z Martinem Lutherem Kingiem. Walczył o prawa Afroamerykanów
Jesse Jackson współpracował w latach 60. z liderem ruchu praw obywatelskich Martinem Lutherem Kingiem. Był obecny w Memphis w 1968 roku, gdy King został zamordowany. Wcześniej brał udział w marszach i akcjach protestacyjnych, kierował też chicagowskim oddziałem organizacji Southern Christian Leadership Conference oraz programem Operation Breadbasket, wspierającym rozwój ekonomiczny społeczności Afroamerykanów.
Jackson ubiegał się o nominację w wyborach prezydenckich i uczestniczył w międzynarodowych negocjacjach
Jesse Jackson dwukrotnie ubiegał się o nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, w 1984 i 1988 roku. Angażował się również w sprawy międzynarodowe. Uczestniczył w negocjacjach dotyczących uwolnienia amerykańskich żołnierzy w Jugosławii w 1999 roku oraz obywateli USA przetrzymywanych na Kubie, w Syrii i Iraku. W 2000 roku Bill Clinton odznaczył go Prezydenckim Medalem Wolności, czyli najwyższym cywilnym odznaczeniem w USA.
Jesse Jackson miał poważne problemy ze zdrowiem
Jesse Jackson od wielu lat zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2017 roku poinformował, że cierpi na chorobę Parkinsona. Później zdiagnozowano u niego też rzadkie schorzenie neurodegeneracyjne – postępujące porażenie nadjądrowe.
Więcej: Przeczytaj też artykuł „Wypadek polskiego autokaru na Słowacji. Kierowca zginął na miejscu. Są ranni”.
Źródło: IAR












