
Do wypadku doszło 14 czerwca około godz. 22.30 na skrzyżowaniu ulic Dietla i Sukienniczej. Jerzy Sioła przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych, gdy został uderzony przez samochód. Kierowca nie zatrzymał się, by udzielić pomocy, i odjechał z miejsca zdarzenia.
Jerzy Sioła zmarł w szpitalu
Pierwszej pomocy ciężko rannemu 79-latkowi udzielili świadkowie, którzy wezwali służby ratunkowe. Mężczyzna trafił do szpitala w ciężkim stanie. Mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować.
Radio Eska pierwsze podało, że ofiarą był mecenas Jerzy Sioła, wieloletni członek Izby Adwokackiej w Krakowie. Wykonywał zawód od 1983 roku i prowadził indywidualną kancelarię przy ul. Mogilskiej.
Zajmował się m.in. sprawami cywilnymi, karnymi i rodzinnymi. Reprezentował klientów przed sądami oraz w postępowaniach przygotowawczych.
Policja zatrzymała kierowcę tej samej nocy
Krakowscy policjanci ustalili, że Mercedesem kierował 47-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna został zatrzymany w jednym z bloków na Ruczaju.
Nie chciał otworzyć drzwi mieszkania, w którym przebywał. Funkcjonariusze przy wsparciu strażaków weszli do środka siłą.
– Wstępne badanie wykazało, że był nietrzeźwy. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące – powiedział Radiu Eska kom. Piotr Szpiech z krakowskiej policji.
Mężczyzna miał odmówić badania alkomatem, dlatego pobrano od niego krew. Narkotest wskazał dodatkowo obecność amfetaminy w jego organizmie.
Pasażerka oddaliła się po wypadku
Z kierowcą podróżowała 46-letnia kobieta. Po wypadku wysiadła z samochodu i oddaliła się z miejsca zdarzenia. Policjanci odnaleźli ją później na terenie powiatu sandomierskiego. – Zostanie doprowadzona do prokuratury – przekazał kom. Piotr Szpiech.
Jej rola w sprawie jest wyjaśniana.
Zarzuty mają zostać zaostrzone
Początkowo kierowcy przedstawiono zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego skutkującego ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Po śmierci Jerzego Sioły kwalifikacja prawna ma zostać zmieniona, a zarzuty zaostrzone.
47-latek pozostanie w tymczasowym areszcie przez trzy miesiące. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu lub narkotyków oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia może mu grozić do 20 lat więzienia.

