
-
Rekin o długości od 3 do 4 metrów został zarejestrowany przez kamerę na dnie oceanu w pobliżu Półwyspu Antarktycznego.
-
Obserwacje wskazują, że rekin pojawił się na głębokości 490 metrów w wodzie o temperaturze bliskiej 0 stopni Celsjusza.
-
Naukowcy sugerują, że zmiany klimatu i ocieplenie oceanów mogą wpływać na migrację rekinów do zimniejszych wód.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Sporych rozmiarów rekin pojawił się w miejscu, które uchodziło dotąd za bezrybne, przynajmniej w przypadku tych drapieżnych ryb.
Badacze w przeważającej liczbie utrzymywali dotąd, że rekiny nie występują w lodowatych wodach Antarktydy. Nagranie australijskich naukowców oceanicznych nieco burzy dotychczasowe postrzeganie tej sprawy.
Wielki rekin w lodowatych wodach. To chyba pierwszy raz
Rekin o długości ciała wynoszącej od 3 do 4 metrów pojawił się na nagraniu, które udostępniła jednostka Minderoo-UWA Deep-Sea Research Centre.
Badacze za pomocą kamery spoczywającej na dnie oceanu u wybrzeży Szetlandów Południowych w pobliżu Półwyspu Antarktycznego obserwują, co dzieje się w tych niedostępnych obszarach Ziemi.
Rekin znajdował się na głębokości 490 metrów, a temperatura wody wynosiła blisko 0 stopni Celsjusza. Płaszczka, która znajdowała się na dnie, gdy wielki drapieżnik podpłynął do oka kamery, pozostała niewzruszona, podobnie jak naukowcy, których jej obecność nie zdziwiła.
Pracownicy ośrodka badawczego działającego przy Uniwersytecie Australii Zachodniej podali, że nie udało im się znaleźć śladu innego rekina na tym obszarze.
Zmiany temperatur w oceanach
Biolodzy pracujący na Uniwersytecie Karola Darwina przyznają, że nigdy dotąd nie zaobserwowano rekina w tym miejscu. Możliwe, że wpłynęła na to zmiana klimatu i ocieplenie oceanów, które mogą powodować migrację rekinów do zimniejszych wód półkuli południowej. Nie są to jeszcze jednak wnioski potwierdzone.
-
Zęby wszystkich rekinów są zagrożone. Przyczyna jest zaskakująca
Populacja rekinów z gatunku Somniosus pacificus, (ang. pacific sleeper shark) w Oceanie Antarktycznym zwanym też Południowym, jest prawdopodobnie niewielka i trudna do zaobserwowania. Badacze przypuszczają, że na tej samej głębokości żyją inne rekiny antarktyczne, żywiące się padliną i innymi zwierzętami, które opadają na dno.
Niewiele jest również kamer znajdujących się w głębokich i lodowatych wodach Antarktydy. Takie jak ta, która uchwyciła przełomowy moment, działają tylko od grudnia do lutego.












