Efekty monitoringu, który pod koniec ubiegłego woku w sieci przeprowadził Państwowy Instytut Badawczy NASK porażają. Bilans trwającego zaledwie pięć tygodni eksperymentu to 16 tysięcy reklam wykreowanych przez sztuczną inteligencję i 450 osób, których wizerunek został bezprawnie wykorzystany.
Szacowane straty Polaków związane z oszukańczymi reklamami sięgają około 537 mln zł – poinformowała Ewelina Bartuzi-Trokielewicz, kierowniczka zakładu analiz audiowizualnych w NASK Państwowym Instytucie Badawczym, podczas konferencji NASK Transfer Technology Days. Zaprezentowała też narzędzie, które powstało w państwowej placówce.
Meta sprzedaje powierzchnię reklamową przestępcom? Dowody z raportu
Na problem zwrócił uwagę również Rafał Brzoska, szef InPost, który ma serdecznie dość wykorzystywania swojego wizerunku przez przestępców. Razem z twórcami inicjatywy „150%” opublikowali raport ujawniający, że Meta (właściciel m.in. Facebooka i Instagrama) zarobiła w Polsce 760 mln zł na oszukańczych reklamach, czyli scamach.
„Meta wie, że sprzedaje swoją powierzchnię reklamową przestępcom i nic nie robi z tym, żeby temu zapobiegać” – powiedział mediom szef InPostu po tym jak we współpracy z twórcami Bielika Polskiego powstało narzędzie badawcze, dzięki któremu było możliwe przeanalizowanie dwóch milionów reklam z repozytorium Mety.
„Powiem więcej, pomagają przestępcom. W momencie, w którym reklama, która jest scamem jest zgłoszona Mecie, to oni informują reklamodawcę, czyli tego przestępcę, że ta reklama musi zniknąć i on ją podmienia na reklamę dżinsów. I w repozytorium danych Mety już nie ma scamu z panem prezydentem. Są dżinsy. To jest współudział w przestępstwie”- ocenił.
Pomimo wyroków sądów i decyzji Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) nakazujących blokadę tych treści, fałszywe reklamy z Rafałem Brzoską wciąż były publikowane.
Przedstawiciele Mety otrzymali zaproszenia do polskiego parlamentu, aby odnieść się do zarzutów oraz porozmawiać o możliwych zmianach w przepisach. Na spotkaniu się jednak nie pojawili.
Polakom w sieci pomoże DROZD. Będzie kara dla Mety?
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skierował do Komisji Europejskiej wniosek o nałożenie na Metę kary 250 mln euro za ignorowanie ponad 80 proc. zgłoszeń dotyczących fałszywych reklam. Rafał Brzoska postuluje wprowadzenie kar finansowych dla platform społecznościowych publikujących fałszywe treści. Według niego sankcja powinna sięgać 150 proc. przychodów uzyskanych z ich emisji.
Aby dać Polakom szansę na wykrycie oszukańczej reklamy NASK opracował systemem DROZD. To narzędzie do analizowania i wykrywania deepfake’ów oraz zmodyfikowanych treści. Działanie oszustów często polega na tym, że treści wygenerowane za pomocą AI są łączone z autentycznymi materiałami, co utrudnia systemom wykrycie manipulacji.
Polski system ma służyć do wykrywania manipulacji głosu i obrazu, rejestru materiałów i wyników analiz do dalszych badań, analizy wypowiadanej treści, rejestru „wzorców” osób publicznych. Rozwiązanie ma charakter modułowy, a zespół przygotował wersję demonstracyjną, która obejmuje wybrane funkcje. Poszczególne moduły w systemie można wymieniać i dostosowywać do potrzeb konkretnej instytucji.
Trzeba pamiętać także o tym, że za fałszywymi reklamami w sieci stoją „fabryki” oszustw, które działają jak duże korporacje.













