
Niemiecka gazeta „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” opublikowała materiał poświęcony przemianom relacji polsko-niemieckich.
Po upadku żelaznej kurtyny i demokratycznym zwrocie w latach 1989/1990. Polska patrzyła na Niemcy Zachodnie „jak na latarnię morską” – pisze warszawski korespondent gazety Stephan Locke, powołując się na opinię pełnomocnika niemieckiego rządu do spraw kontaktów z Polską Knuta Abrahama.
Abraham wspomina, że wiele kontaktów między Niemcami a Polakami powstało po wprowadzeniu w Polsce w grudniu 1981 r. stanu wojennego. Represje wobec polskiej opozycji wywołały w RFN falę solidarności dla Polaków i chęć pomocy. Wyrazem tej solidarności były miliony paczek z pomocą wysyłane z Niemiec do Polski.
Niemcy latarnią morską i punktem odniesienia
„FAS” opisuje proces polsko-niemieckiego zbliżenia, którego symbolem stała się msza w Krzyżowej w listopadzie 1989 r. , podczas której Tadeusz Mazowiecki i Helmut Kohl objęli się.
„Większość Polaków widziało w Niemczech kraj będący punktem odniesienia” – silną gospodarkę, demokrację, państwo socjalne i najlepsze na świecie samochody. Już wtedy dochodziło do zgrzytów, na przykład z powodu zwlekania przez Kohla z uznaniem polsko-niemieckiej granicy. – Aby wejść do NATO i UE, Polska zagryzając zęby godziła się na wiele rzeczy – mówi Abraham.
„Te czasy minęły” – pisze Locke. Po pełnym wyrzeczeń okresie odbudowy, Polska od dawna stała się „pewnym siebie sojusznikiem”, członkiem UE i NATO, zaliczanym do grona 20 największych gospodarek świata.
Niemcy przestały być wzorem
– Niemcy nie są już dla nas wzorem – cytuje politolożkę Annę Kwiatkowską niemiecki dziennikarz. – W relacjach polsko-niemieckich powoli do głosu dochodzi realizm – oceniła ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich. Jej zdaniem jest to „bolesny proces, szczególnie dla Niemców”. Ani Niemcom, ani Europie Zachodniej nie udało się w relacjach z Polską odejść od schematu nauczyciel-uczeń i zaakceptować Polski jako równoprawnego partnera.
„FAS” wymienia szereg epizodów z przeszłości, które wywoływały napięcia w relacjach Niemiec z Polską. Zwraca uwagę na krytykę udziału Polski w interwencji USA w Iraku, zamknięciu na wiele lat niemieckiego rynku pracy przed polskimi pracownikami, spór o liczbę głosów w Radzie Europejskiej.
Kluczowy błąd Berlina – Nord Stream
Za kluczowy punkt uważa Locke stosunek do Rosji, a szczególnie budowę gazociągów Nord Stream 1 i 2. – Niemcy zbagatelizowały wszystkie ostrzeżenia, a Polakom zarzucały rusofobię – tłumaczy Kwiatkowska.
– Niemcy postąpiły bardzo niebezpiecznie i nielojalnie wobec UE – oceniła eksperta OSW. Teraz Polacy z zainteresowaniem patrzą, jak „bardzo mądrzy Niemcy też popełniają błędy” – cytuje Kwiatkowską Locke.
Pragmatyzm: wspólne interesy i współpraca
„FAS” zaznacza, że w Polsce istnieją siły, które „bezwzględnie wykorzystują wizerunek Niemca jako wroga”. Tak było podczas debaty o programie SAFE, kiedy prezydent Karol Nawrocki, stosując weto, usiłował uniemożliwić przyjęcie tego unijnego programu.
Politycy z jego obozu sugerowali, że kredyt jest instrumentem, za pomocą którego Berlin chce znów podporządkować sobie Polskę. Nacjonalistyczne media chwaliły Nawrockiego jako „tarczę przed niemieckim najazdem”.
Locke zastrzega, że jedynie mniejszość Polaków podziela poglądy obozu prezydenckiego o Niemcach. Na poparcie tej tezy, dziennikarz „FAS” przytacza wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Zachodni i Uniwersytet w Poznaniu. Wynika z nich, że zaledwie jedna piąta badanych uważa relacje polsko-niemieckie za złe. Jedna trzecia ocenia je jako dobre, a większość jako ani dobre, ani złe.
Zdaniem badaczy, w polskim społeczeństwie dominuje pragmatyczne podejście – Polacy i Niemcy mają wspólne interesy, a współpraca obu krajów jest dobra dla Europy.
Jacek Lepiarz/Redakcja Polska Deutsche Welle











