-
Nad wojskowym magazynem w Mechernich zaobserwowano niezidentyfikowane drony.
-
Na razie nie wiadomo, do kogo należały bezzałogowce, a incydent potwierdził rzecznik Operacyjnego Dowództwa Bundeswehry.
-
W ostatnim czasie na lotnisku w Lipsku znaleziono drona z zapalnikiem i materiałami wybuchowymi tuż obok ukraińskiego transportowego samolotu An-124.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W mieście Mechernich, położonym na zachodzie Niemiec, w pobliżu granicy z Belgią, znajduje się olbrzymi magazyn niemieckich sił zbrojnych. W obiekcie, ulokowanym 130 metrów pod ziemią i mającym powietrznię ok. 30 tysięcy metrów kwadratowych, składowany jest sprzęt wojskowy i części zamienne.
Baza ta, w żargonie Bundeswehry nazywana „stocznią dla Patriotów„, jest także unikalnym na skalę Europy centrum serwisowym dla amerykańskich systemów obrony przeciwrakietowej Patriot.
Niemcy. Niezidentyfikowane drony nad obiektem wojskowym w Mechernich
Jak donosi niemiecki portal „Suddeutsche Zeitung”, powołując się na tajny raport, do którego dotarli dziennikarze, pracownicy prywatnej firmy ochroniarskiej obecni na terenie bazy w Mechernich w nocy z czwartku na piątek zaobserwowali przeloty sześciu niezidentyfikowanych dronów.
Na miejsce natychmiast wezwano odpowiednie służby. Ok. 5.30 w piątek rano w bazie byli już lokalni policjanci, którzy także zobaczyli w powietrzu ogromnego bezzałogowca – miał on nawet przez jakiś czas krążyć bezpośrednio nad funkcjonariuszami.
Obecność drona potwierdziła także niemiecka żandarmeria wojskowa. Zauważony obiekt to prawdopodobnie Fly-380 VTOL, bezzałogowiec o długości niemal czterech metrów, zasięgu do 400 kilometrów i prędkości maksymalnej 150 kilometrów na godzinę, który może przenosić ładunki ważące nawet 10 kilogramów.
Tego typu sprzęt, jak wyjaśnia „Suddeutsche Zeitung”, jest zwykle wykorzystywany do prac geodezyjnych, nadzoru granic lub transportu towarów w trudno dostępnych regionach. Prawdopodobieństwo, że znalazł się nad magazynem w Mechernich przypadkowo, jest znikome.
Drony nad „stocznią Patriotów”. Niemieckie służby rozpoczęły śledztwo
Dotychczasowe śledztwo, w którym udział biorą również Krajowy Urząd Policji Kryminalnej Nadrenii Północnej-Westfalii oraz federalne służby bezpieczeństwa, nie pozwoliło na razie na ustalenie, do kogo należały zaobserwowane bezzałogowce.
W sprawę zaangażowane są również Służba Kontrwywiadu Wojskowego oraz Centrum Obrony przed Dronami (GDAZ) w Berlinie. Incydent potwierdził w rozmowie z „SZ” rzecznik Operacyjnego Dowództwa Bundeswehry, informując o dwóch zauważonych obiektach. Odmówił jednak podania dalszych szczegółów.
To nie pierwsze tego typu zdarzenie w ostatnich latach. Niezidentyfikowane obiekty pojawiały się w przeszłości nad niemieckimi bazami morskimi na Morzu Północnym i Bałtyckim oraz nad obiektami, w których szkolono ukraińskich żołnierzy.
Służby bezpieczeństwa podejrzewają, że za niektóre z tych przelotów mogą odpowiadać rosyjskie agencje państwowe lub zwerbowani „agenci jednorazowego użytku”, zdobywający poufne informacje na temat kluczowych obiektów.
Incydent na lotnisku w Lipsku. Uzbrojony dron w pobliżu samolotu z Ukrainy
Do podobnego incydentu doszło także w nocy z wtorku na środę, kiedy lotnisko w Lipsku wstrzymało tymczasowo loty z powodu znalezienia na płycie drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi. Bezzałogowiec z zapalnikiem znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan”.
Lotnisko w Lipsku służy jako punkt przerzutowy dla transportów broni i sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Pracownik lotniska miał zauważyć drona, gdy zawisł między dwoma samolotami transportowymi należącymi do ukraińskich państwowych linii lotniczych Antonov Airlines.
Źródło: „Suddeutsche Zeitung”
-
Niemcy w obliczu nowego zagrożenia. Domagają się pilnych konsultacji z NATO
-
O krok od katastrofy na niemieckim lotnisku. „Hybrydowy scenariusz zamachu”


