
W skrócie
-
Policja w Niemczech zatrzymała ciężarówkę polskiej firmy.
-
Stan techniczny opon zagrażał bezpieczeństwu, jedno z kół było całkowicie pozbawione opony.
-
Kierowca i firma zostali ukarani wysokimi grzywnami, a pojazd został unieruchomiony.
O ciężarówce z naczepą mogącej stanowić zagrożenie w ruchu drogowym policję poinformował jeden z kierowców. Pojazd sprawdzali policjanci z komendy w miejscowości Heusenstamm, niedaleko Frankfurtu nad Menem.
Ciężarówka bez opon. Zatrzymanie w Niemczech
Po zlokalizowaniu ciężarówki z trzyosiową naczepą, dokonali jej oględzin. Okazało się, że poruszające się po niemieckiej drodze auto mogło w każdej chwili doprowadzić do groźnego wypadku. Stan techniczny przyczepy był w fatalnym.
Na jednej z osi nie było w ogóle kół, prawe koło na przedniej osi przyczepy jechało na samej feldze (z opony nie zostały bowiem żadne elementy). Na środkowej osi, opony były w nieco lepszym stanie, ale i tak kiepskim – był na nim bowiem ledwo widoczny ślad bieżnika.
Kary dla firmy i kierowcy. Mogło dojść do tragedii
Funkcjonariusze odkryli ze zdziwieniem, że ten sam kierowca – dzień wcześniej z powodu poważnych usterek pojazdu – otrzymał zakaz kontynuowania podróży, który nałożyli na niego policjanci zposterunku w Bad Hersfeld – ok. 140 kilometrów od Heusenstamm.
27-latek oświadczył, że kontynuował podróż uszkodzonym samochodem na polecenie zatrudniającej go firmy transportowej. Zarówno kierowca jak i firma zostały ukarane – firma karą 300 euro, kierowca 110 euro.
To był jednak początek. Analiza tachografu wykazała bowiem, że doszło do poważnego naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców. I za nałożono na firmę grzywnę w wysokości 11 250 euro.
Za naruszenia przepisów przez kierowcę, kara wyniosła 3750 euro. Naczepa została unieruchomiona przez założenie blokad na koła – pamiętano, że już wcześniej kierowca ruszył w trasę mimo zakazu.












