-
W Niemczech żyje 28 645 osób o poglądach islamistycznych, z czego 9110 uznawanych jest za gotowych do przemocy – wynika z szacunków niemieckich władz.
-
Federalny Urząd Kryminalny wskazał, że 446 osób stanowi potencjalne zagrożenie o podłożu politycznym i ideologicznym, a niemieckie służby mogą je monitorować.
-
Po ataku podczas Parady Równości w Berlinie, w którym zginęła obywatelka Polski, politycy oraz eksperci debatowali o zagrożeniach i sposobach przeciwdziałania radykalizmowi islamistycznemu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak wynika z raportu Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV), cytowanego przez „Die Welt”, w Niemczech żyje 28 645 osób o poglądach islamistycznych, 9110 z nich jest gotowych użyć przemocy.
W Berlinie niemiecki kontrwywiad naliczył prawie 2,6 tys. islamistów, z których 980 uchodzi za zorientowanych na przemoc. Do największych grup należą salafici oraz zwolennicy Hamasu i Hezbollahu. Służby nie mają danych na temat członków terrorystycznego Państwa Islamskiego (IS).
Niemcy. Niemal 30 tysięcy islamistów, ujawniono dane
Z kolei według Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) 446 osób w Niemczech stanowi potencjalne zagrożenie o podłożu politycznym i ideologicznym. O takich osobach służby zbierają informacje z internetu oraz sieci społecznościowych. Możliwa jest również ich obserwacja oraz kontrola połączeń telefonicznych i wysyłanych wiadomości.
Sobotni atak na Paradę Równości w Berlinie wywołał w Niemczech dyskusję na temat bezpieczeństwa publicznego oraz działań służb wobec osób o radykalnie islamistycznych poglądach.
Część polityków chadeckiej CDU opowiedziała się za zaostrzeniem podejścia wobec podejrzanych osób. Konsekwencje polityczne po ataku zapowiedział też kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
„Systematycznie bagatelizowane” zagrożenie. Ekspert wyjaśnia
Politolog i badacz ekstremizmu Hendrik Hansen ostrzegł w rozmowie z berlińskim dziennikiem „Tagesspiegel”, że islamistyczna wrogość wobec osób homoseksualnych jest w Niemczech „systematycznie bagatelizowana„.
– W ostatnich latach w całej Europie miały miejsce różne ataki islamistów na osoby queer, w tym kilka zabójstw. Środowisko islamistyczne regularnie atakuje parady równości. Jednak debata publiczna pomija te fakty – podkreślił Hansen.
Jego zdaniem, największym zagrożeniem dla osób queer nie jest prawicowo-populistyczna partia AfD, ale islamizm.
– Istnieje zgubna skłonność do bagatelizowania islamizmu jako reakcji na doświadczenia związane z dyskryminacją – ocenił Hansen. Jak zaznaczył politolog, takie podejście w pewnym stopniu usprawiedliwia islamizm, tak jakby przyczyny nie leżały po stronie sprawcy, lecz po stronie społeczeństwa.
Niemcy poruszone po zamachu w Berlinie. Zginęła Polka
– Uważam to za fatalne, zwłaszcza że umniejsza to również wysiłki integracyjne tak wielu muzułmanów. Przede wszystkim jednak zwalnia to sprawcę z odpowiedzialności za swój czyn – wyjaśnił.
W sobotę późnym wieczorem 21-letni Abdul B., sympatyk Państwa Islamskiego, wjechał furgonetką w tłum ludzi w alejce w berlińskim parku Tiergarten, nieopodal którego odbywała się Parada Równości. Zginęła obywatelka Polski, a 29 osób zostało rannych.
Niemiecka policja prowadziła obławę. W niedzielę podejrzanego zastrzelono na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau.
-
Tragedia w Niemczech. Zaatakował nożem w banku, pracownik nie żyje
-
Przełomowy sondaż przed wyborami. AfD numerem jeden w Berlinie


