-
Robot kuchenny CA-1 sterowany sztuczną inteligencją przygotowuje posiłki dla żołnierzy w jednostce w Alt Duvenstedt w ramach programu pilotażowego.
-
Maszyna jest wykorzystywana jako dodatkowa opcja wyżywienia obok tradycyjnych posiłków, a opinie użytkowników są na razie mieszane.
-
Przedstawiciele branży gastronomicznej podkreślają, że technologia nie zastąpi kreatywności oraz doświadczenia kucharzy, choć może być wsparciem w codziennej pracy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Około 900 żołnierzy z jednostki wojskowej w Alt Duvenstedt na północy Niemiec nie musi już pilnować godzin otwarcia stołówki. Posiłki zamawiają u sterowanego sztuczną inteligencją robota CA-1, stworzonego przez monachijską firmę Circus Group.
– Można to sobie wyobrazić jako stołówkę skompresowaną do zaledwie siedmiu metrów kwadratowych, działającą w pełni automatycznie. Gotujemy wewnątrz wielkiej lodówki. W środku panuje temperatura sześciu stopni, dzięki czemu łańcuch chłodniczy ani na chwilę nie zostaje przerwany – wyjaśnia założyciel i szef firmy, Nikolas Bullwinkel.
Robot sterowany AI gotuje dla Bundeswehry. Program pilotażowy w Alt Duvenstedt
Robot-kucharz jest gabarytów niewielkiej przyczepy kempingowej. W jego wnętrzu pracują dwa obrotowe ramiona robotyczne. Pobierają one makaron oraz inne składniki z kilkudziesięciu pojemników i wrzucają je do obracających się garnków.
Ludzkie zmysły kucharza zastępują zaawansowane czujniki. Klient może obserwować cały proces, a gotowe danie trafia do jednej z ośmiu szuflad wydawczych w zaledwie kilka minut. Człowiek jest potrzebny tej zautomatyzowanej kuchni wyłącznie do uzupełniania składników oraz do jej czyszczenia.
Program pilotażowy w jednostce potrwa do końca roku. Bullwinkel szacuje, że od kwietnia maszyna przygotowała dla wojska już kilka tysięcy posiłków. Do końca 2026 roku firma zamierza uruchomić około 50 takich robotów, między innymi w przedsiębiorstwach, supermarketach i szpitalach. Ponadto trwają testy wykorzystania tego rozwiązania przez wojska lądowe w Ukrainie.
W koszarach w Szlezwiku-Holsztynie, na północy Niemiec, stoi także mniejszy model, który przygotowuje zupy, koktajle i szejki. Duży model CA-1 to wydatek rzędu 265 tys. euro, do czego dochodzi do 8 tys. euro miesięcznie za serwis – wylicza Bullwinkel. Maszyna potrzebuje jedynie dostępu do wody oraz tyle prądu, ile zużywa kilka dużych lodówek.
„Świetna alternatywa dla schabowego”. Roboty przyszłością wojskowego żywienia?
Komendantka koszar, Romy Petersen, przyznaje, że niektóre potrawy, jak choćby penne z truflami, są doskonałe. – To oczywiście kwestia gustu, ale jedno wiem na pewno: największym hitem jest omlet cesarski – mówi. Petersen podkreśla jednak, że jej ogólna ocena serwowanych dań jest na razie mieszana.
Dowództwo Bundeswehry nie podjęło jeszcze decyzji o zakupie tych urządzeń. – To dodatkowa opcja uzupełniająca standardowe zbiorowe żywienie – mówi odpowiedzialny za zaopatrzenie kapitan Ryl. Zapewnia, że pierwsze opinie są pozytywne. – Żołnierze chętnie z tego korzystają, bo to świetna alternatywa dla tradycyjnego schabowego – mówi.
Niemiecka firma Circus Group nie jest jedynym graczem na rynku komercyjnych robotów-kucharzy. Podobne modele rozwija także inne niemieckie przedsiębiorstwo – Goodbytz. Od września robot tej firmy przygotowuje posiłki na stacji paliw w południowo-wschodniej części Monachium.
Bullwinkel zaznacza, że ich maszyny odwzorowują pełny cykl gotowania i mają stanowić uzupełnienie oferty klasycznych stołówek. Poza burgerami i pizzą robot jest w stanie przyrządzić wszystko, co wymaga gotowania w garnku. Przedsiębiorca widzi ogromny potencjał w automatyzacji produkcji żywności za pomocą robotyki i AI, również w kontekście modernizacji niemieckiej armii.
Restauratorzy nie obawiają się robotów. „Gotowanie to kreatywność”
Dyrektor zrzeszenia hotelarzy i restauratorów Dehoga w Szlezwiku-Holsztynie, Andreas Tedsen, w rozmowie z niemiecką agencją informacyjną DPA studzi jednak emocje.
– W naszej branży nie widzimy przyszłości dla robotów jako zastępstwa dla szefów kuchni. Gotowanie to rzemiosło, pasja i kreatywność. Opiera się na doświadczeniu, wyczuciu składników i umiejętności reagowania na indywidualne życzenia gości. To właśnie tacy ludzie tworzą różnorodność kulinarną naszego regionu – podkreśla.
Tedsen dodaje, że technologia może być przydatnym wsparciem w codziennej pracy i odciążyć personel w rutynowych czynnościach. Przyszłość branży zależy jednak od specjalistów, czyli prawdziwych kucharzy. – Robot potrafi jedynie odtworzyć przepis. Nasi kucharze nadają potrawom swój własny, niepowtarzalny charakter – zapewnia.
Autorka: Marta Przybylik-Wiśniewska
Oryginalny artykuł jest dostępny na stronie Deutsche Welle, otwiera się w nowym oknie.
-
„Harvard Business Review”: Niska skuteczność reklam wygenerowanych przez AI
-
Rosjanie wyprzedzili Ukraińców. Na froncie zapanował popłoch













