
W skrócie
-
MSZ Niemiec podkreśla, że osobiste przedmioty byłych więźniów obozów koncentracyjnych powinny trafiać do muzeów, pod warunkiem braku sprzeciwu ze strony ich potomków.
-
Władze oraz instytucje w Niemczech i Polsce stanowczo sprzeciwiają się komercyjnej sprzedaży pamiątek po ofiarach nazistowskich zbrodni.
-
Na skutek licznych protestów, aukcja tych przedmiotów została odwołana przez dom aukcyjny Felzmann.
„Pamiątki oraz osobiste przedmioty byłych więźniów obozów koncentracyjnych to bezcenne źródła historyczne, które mogą i powinny być prezentowane w muzeach wraz z odpowiednim kontekstem – o ile potomkowie byłych więźniów nie zgłaszają sprzeciwu” – brzmi komunikat niemieckiego MSZ.
W dokumencie czytamy również, że „rząd federalny wspiera projekty państwowych muzeów i instytucji, dotyczące pracy z takimi źródłami, m.in. na potrzeby wystaw historycznych”.
Niemieckie MSZ nie odniosło się bezpośrednio do pytania o ewentualne zmiany prawne, służące temu, by w przyszłości nie dochodziło do licytacji przedmiotów należących do ofiar niemieckich zbrodni.
W przekazanym komunikacie odesłano natomiast do wcześniejszej wypowiedzi szefa dyplomacji Johanna Wadephula, który – jak zaznaczono – „stanowczo potępił zamiar sprzedaży na aukcji osobistych przedmiotów byłych więźniów obozów koncentracyjnych”.
Niemcy. Skandaliczna aukcja. MSZ zabrało głos
Wadephul oświadczył w niedzielę, że „robienie interesów na Zagładzie jest odrażające” i „musi zostać powstrzymane„. Dodał, że oczekuje, iż w Niemczech nie będą odbywać się więcej aukcje pamiątek po ofiarach zbrodni nazistowskich.
Szef niemieckiej dyplomacji rozmawiał wcześniej telefonicznie z polskim ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Jak relacjonował, obaj byli „całkowicie zgodni, że próba robienia interesów na zbrodni Zagłady jest odrażająca i należy takie działania powstrzymać”.
Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss miał w poniedziałek rozpocząć sprzedaż prywatnej kolekcji, obejmującej dokumenty i przedmioty związane z ofiarami niemieckich, a także sowieckich zbrodni z lat II wojny światowej.
Oburzająca aukcja w Niemczech. Interweniowały polskie władze
Przeciw aukcji zaprotestowały m.in. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski i władze Polski. Po głosach oburzenia licytacja została odwołana.
Swoje stanowisko o „zasadniczym sprzeciwie wobec komercyjnego obrotu dokumentami związanymi z ofiarami wojennymi” przekazał Instytut Fritza Bauera, niezależna niemiecka instytucja naukowo-badawcza zajmująca się studiami nad Holokaustem oraz historią narodowego socjalizmu.
W poniedziałkowym komunikacie prasowym Dom Aukcyjny Felzmann przekazał, że podjął błędną decyzję i ubolewa, jeśli zranił osoby dotknięte nazistowskim terrorem lub ich bliskich. Z relacji lokalnej prasy wynika, że pomieszczenia domu w kompleksie biurowym w Neuss pod Duesseldorfem zostały zamknięte.












